Hejka Wszystkim :*Bardzo Was przepraszam, ale dzisiaj nie będzie kolejnego rozdziału...
Naprawdę przepraszam ale mam kompletną pustkę w głowie. Nic zero jakiegokolwiek pomysłu. Jeśli napisałabym go na siłę nie byłoby nawet co czytać. Jeszcze raz bardzo przepraszam i mam nadzieję, że mnie zrozumiecie.
Pozdrawiam Was Wszystkich Serdecznie :*
Autorka opowiadania @Aleks77025635 (mój twitter)
opowiadanie i imaginy o One Direction
piątek, 25 lipca 2014
piątek, 18 lipca 2014
Rozdział 13
OCZAMI OLI
Obudziło mnie światło księżyca, które wpadało przez okno. Rozejrzałam się po pokoju...Nie byłam w nim sama. Leżałam obok Zayn`a i Liam`a, Louis koło Natalki, Nata obok Karoliny, a obok niej spał nie kto inny tylko Niall. Perrie i Danielle wyszły jeszcze wczoraj przy drugim horrorze...o ile dobrze pamiętam...[...]
Chciałam usnąć, ale nie mogłam. Nie dlatego, że przeszkadzało mi światło księżyca, tylko dlatego, że cały czas myślałam o Harry`m. Minął już tydzień, staram się o nim zapomnieć, ale gdy próbuję to myślę o tym jeszcze bardziej. Nie wiem ile czasu leżałam bez ruchu, ale w nogach i na rękach miałam "mrówki". Już chciałam wstać, ale nie mogłam się wcale ruszyć, nawet ciężko mi się oddychało. Z jednej strony przygniatał mnie Zayn, a z drugiej Liam (Liam na szczęście miał tylko rękę na moim brzuchu, ale nie zmienia to faktu, że była ciężka). POTRAKTOWALI MNIE JAK PODUSZKĘ ! Po jakimś czasie (dla mnie była to wieczność) Liam zdjął swoją rękę z mojego brzucha...i poniekąd było lepiej, a było by Super, gdyby Zayn nie zgniatał większej połowy mojego ciała!!! Spojrzałam na zegarek, była druga pięćdziesiąt trzy w nocy.
No super, teraz muszę czekać do rana, aż Zayn łaskawie się obudzi i ze mnie zejdzie. Nie pozostało mi nic innego jak gapić się w sufit i...
Miałam już łzy w oczach, to chyba ma być najgorsza noc w moim życiu. Cały czas zastanawiałam się co takiego zrobiłam, że była dla mnie taki wredny, chamski. Nie umiałam myśleć o niczym innym. Mój umysł mi nie pozwalał, a na dodatek byłam wyspana i nie było szans na to abym usnęła.
Łzy ciekły mi strumieniami...nie mogłam tego już dłużej trzymać w sobie...
Dlaczego to zawsze mnie spotyka? Może taki mój los? Może do końca życia mam być nieszczęśliwa?
Obudziło mnie światło księżyca, które wpadało przez okno. Rozejrzałam się po pokoju...Nie byłam w nim sama. Leżałam obok Zayn`a i Liam`a, Louis koło Natalki, Nata obok Karoliny, a obok niej spał nie kto inny tylko Niall. Perrie i Danielle wyszły jeszcze wczoraj przy drugim horrorze...o ile dobrze pamiętam...[...]
Chciałam usnąć, ale nie mogłam. Nie dlatego, że przeszkadzało mi światło księżyca, tylko dlatego, że cały czas myślałam o Harry`m. Minął już tydzień, staram się o nim zapomnieć, ale gdy próbuję to myślę o tym jeszcze bardziej. Nie wiem ile czasu leżałam bez ruchu, ale w nogach i na rękach miałam "mrówki". Już chciałam wstać, ale nie mogłam się wcale ruszyć, nawet ciężko mi się oddychało. Z jednej strony przygniatał mnie Zayn, a z drugiej Liam (Liam na szczęście miał tylko rękę na moim brzuchu, ale nie zmienia to faktu, że była ciężka). POTRAKTOWALI MNIE JAK PODUSZKĘ ! Po jakimś czasie (dla mnie była to wieczność) Liam zdjął swoją rękę z mojego brzucha...i poniekąd było lepiej, a było by Super, gdyby Zayn nie zgniatał większej połowy mojego ciała!!! Spojrzałam na zegarek, była druga pięćdziesiąt trzy w nocy.
No super, teraz muszę czekać do rana, aż Zayn łaskawie się obudzi i ze mnie zejdzie. Nie pozostało mi nic innego jak gapić się w sufit i...
Miałam już łzy w oczach, to chyba ma być najgorsza noc w moim życiu. Cały czas zastanawiałam się co takiego zrobiłam, że była dla mnie taki wredny, chamski. Nie umiałam myśleć o niczym innym. Mój umysł mi nie pozwalał, a na dodatek byłam wyspana i nie było szans na to abym usnęła.
Łzy ciekły mi strumieniami...nie mogłam tego już dłużej trzymać w sobie...
Dlaczego to zawsze mnie spotyka? Może taki mój los? Może do końca życia mam być nieszczęśliwa?
***
Zawsze w szkole byłam tą miłą, pomocną, którą zawsze można wykorzystać. Nigdy nie umiałam i nie umiem powiedzieć "Nie" jeśli ktoś prosi mnie o pomoc. Na przerwach w szkole wszyscy gapili się na mnie, wytykali mnie palcami...wyzywali...naśmiewali się ze mnie.
Na lekcjach było podobnie. Nie zgłaszałam się, nie odzywałam...Bałam się źle odpowiedzieć...Bałam się reakcji innych. Gdy wracałam do domu byłam szczęśliwa. Mama, tata, młodsza siostra... Szkoła podstawowa była moim koszmarem...
"Koleżanki" i "koledzy" byli dla mnie mili tylko wtedy gdy czegoś ode mnie chcieli. Ale oczywiście głupia ja zawsze dawałam się wykorzystywać...Tak naprawdę nie byłam żadnym kujonem uczyłam się tak jak inni, ale...
***
W pewnym momencie poczułam, że ciężar z mojego ciała zniknął, mogłam w końcu oddychać ! Ponownie spojrzałam na zegarek...była trzecia czterdzieści pięć !
Ja myślałam, że byłam przez nich ściśnięta przez ponad dwie godziny, a okazuje się że nawet godzina nie minęła. Ehh, no cóż, było minęło...Rozejrzałam się po pokoju. Wszyscy jeszcze spali...Nie mając nic innego do roboty, znalazłam moje ciapy i cicho podreptałam do kuchni zrobić sobie śniadanie.
Gdy weszłam do pomieszczenia, były zapalone nie które światła. Na przykład przy blacie, lodówce...
Stałam tak na środku kuchni i patrzyłam się na milion rzeczy na raz. Mój wzrok skakał z jednej rzeczy na drugą. Nawet nie wiem o czym myślałam. Po porostu stałam ja wryta. Robiłabym to dalej, ale mój brzuch domagał się jedzenia. Gdy się otrząsnęłam moje nogi odmówiły posłuszeństwa. W końcu zmusiłam je do wykonania jakiegokolwiek ruchu i podeszłam do lodówki.
Stałam przed nią chwilę, gdy nagle poczułam czyjąś rękę na swoim ramieniu. Już chciałam zacząć piszczeć i krzyczeć, ale ktoś drugą ręką zatkał mi usta...Zaczęłam się wyrywać, ale zamiast sobie pomóc to tylko pogorszyłam sprawę, bo osoba tylko wzmocniła uścisk, była po prostu sparaliżowana strachem. Chciałam zacząć krzyczeć z całych sił bo zatkanie ręką ust nie powstrzyma wszystkich dźwięków. Po chwili zorientowałam się że nie mogę wydać z siebie ani jednego, nawet cichego dźwięku... Poddałam się, przestałam się miotać i uspokoiłam się (przynajmniej się starałam). Osoba, która 10 sekund temu odcinała mi dojście powietrza do płuc, powoli rozluźniała uścisk. Po chwili mogłam już swobodnie oddychać. Jednak cały czas miał rękę na moich ustach...
Pozwoliłam sercu się uspokoić, starałam się nie myśleć o tym co się za chwilę stanie. Tajemnicza osoba zauważyła mój spokój i zdjęła rękę z mojej buzi... Odetchnęłam z ulgą. Stałam jak sparaliżowana przed otwartą lodówką. W końcu po jakimś krótkim czasie zamknęłam ją, ale się nie odwracałam. W końcu ktoś westchnął złapał mnie za biodra i odwrócił przodem do siebie tak żebym go zobaczyła...
-Harry?! - wydarłam się (oczywiście szeptem).
-Tak? - zapytał jak gdyby nigdy nic.
-Idioto przestraszyłeś mnie! Myślałam, że jakiś morderca chce mnie zabić albo, że chce mnie zgwałcić! - starałam się nie krzyczeć, ani nie płakać, ale nie za bardzo mi to wychodziło.
Harry patrzył na mnie przestraszony i...nie wiem nie umiem opisać jego wyrazu twarzy. Modliłam się, żeby nie zauważył, że płaczę, ale...Loczek szybko przyciągną mnie do siebie i mocno przytulił.
-Cii. Już nie płacz. Przepraszam. Bardzo przepraszam. Proszę nie płacz... - wyszeptał.
-Możesz mi powiedzieć czemu to zrobiłeś ? - zapytałam przez łzy.
-Dobrze, to było tak, że jak ty weszłaś do kuchni to ja siedziałem na krześle, ale mnie nie zauważyłaś. Potem jak podeszłaś do lodówki to ja wstałem i położyłem ci rękę na ramieniu żeby się przywitać, ale gdy to zrobiłem ty przymierzałaś się do tego aby zacząć krzyczeć. Więc zatkałem ci buzię żebyś nikogo nie obudziła.
-Dobrze, ale dlaczego potem wzmocniłeś uścisk?...To mnie bolało Harry... - szepnęłam.
-Przepraszam, bardzo przepraszam. Ale jak zaczęłaś się rzucać to ja myślałem...no...że...ja...po prostu...nie wiem, ale...
-Ej, spokojnie, nie musisz się tłumaczyć rozumiem, a teraz mam prośbę...
-Tak? - zapytał.
-Mógł byś mnie puścić, bo odcinasz mi dojście powietrza...
-Ohh...tak jasne...przepraszam - spuścił głowę.
-Ej, już wszystko dobrze, spokojnie - uśmiechnęłam się lekko.
-Yyy...Olu?
-Tak?
-Mogę cię o coś spytać?
-Oczywiście, że tak. Nawet nie musisz mnie pytać o pozwolenie.
- Co ty tu robisz o czwartej nad ranem? Zamieniasz się w Niall`a? Czemu nie śpisz?
-Łoł...spokojnie miało być jedno pytanie. No to tak:
Jeden: próbuję coś zjeść;
Dwa: nie zamieniam się w Niall`a po prostu jestem głodna;
Trzy: yyy...nie mogę spać;
-Czemu nie możesz spać? - zapytał.
Kurde trafił w słaby punkt!!! Co ja mam mu powiedzieć?! Może mu powiem: Hej Harry nie mogę spać, bo nie mogę przestać o tobie myśleć!
Nie patrzyłam na niego...bałam się spojrzeć mu w oczy...
Niestety Harry zauważył, że waham się nad odpowiedzią...
-Ej, jak nie chcesz odpowiadać to nie odpowiadaj. Zapytałem się tylko z ciekawości...emm...Olu?
-Tak? - zapytałam z rumieńcem na twarzy.
-Mogłabyś mi opowiedzieć o sobie?
-Ale ty wszystko wiesz - powiedziałam.
-No właśnie nie do końca. Nie wiem o tobie praktycznie nic.
-No dobra, a co chcesz wiedzieć dokładnie? - zapytałam.
-Hmm...wszystko od samego początku. Kiedy masz urodziny, czy masz rodzeństwo. Chcę poznać twoją historię...
-Eee...no dobrze tylko może nie tutaj. Chodź do mnie do pokoju - zaproponowałam.
-Oki.
Gdy weszliśmy do pokoju zapaliłam światło i rzuciłam się na łóżko, a Harry usiadł obok mnie.
-No to jak gotowy?
-Oczywiście proszę pani! - krzyknął z "bananem" na twarzy.
-Dobra zacznę opowiadać, ale tak nie krzycz, bo wszystkich obudzisz - skarciłam go.
-Okej, będę ciszej.
-No to urodziłam się piątego stycznia, to był piątek o ile się nie mylę. Urodziłam się bardzo malutka...Ważyłam...nie jestem pewna, ale chyba mniej niż trzy kilo. No i to chyba tyle z tego szpitalnego tematu...
-Nie, dlaczego? - przerwał moją wypowiedź.
-Bo już nie ma nic do opowiadania.
-No dobra.
-Okej no to dalej. Gdy miałam dwa latka urodziła się moja siostra Paulina. Bardzo lubiłam spędzać czas z mamą, tatą i siostrą, bo w szkole...ludzie...mnie nie lubili. Chłopaki wykorzystywali mnie na każdym możliwym kroku, a potem rzucali bez żadnego powodu. W szkole nikt nie wiedział jaka jestem naprawdę. Na korytarzach wytykali mnie palcami...gdy wracałam do domu zamykałam się w pokoju i płakałam. Kiedyś nawet myślałam co by było gdybym się nie urodziła albo zginęła w wypadku. W wieku 10 lat przeniosłam się do innej szkoły. Tam poznałam Karolinę i Natalkę. Od razu je polubiłam i one mnie też...chyba. Krótko mówiąc bardzo szybko znalazłyśmy wspólny język. Byłam bardzo szczęśliwa, bo znalazłam dwie prawdziwe przyjaciółki, które lubiły mnie za to kim jestem a nie za to co mam. W poprzedniej szkole nikt mnie nie lubił tylko dlatego...
W tym momencie łzy napłynęły mi do oczu. Harry szybko to zauważył ... zanim się obejrzałam już byłam w jego objęciach...
-Cii...Już nie płacz jak nie chcesz to nie musisz dalej opowiadać - zaczął mnie uspokajać.
-Nie - powiedziałam przez łzy - obiecałam, że opowiem ci wszystko.
-Jesteś pewna, że dasz radę? - zapytał z troską.
-Tak - uśmiechnęłam się lekko.
-No dobrze, ale jak nie zechcesz dalej opowiadać dalej to nie opowiadaj ok?
-Okej. To na czym skończyłam? A no to w starej szkole nikt mnie nie lubił, bo...nie byłam za bardzo bogata, a tam liczyło się tylko czy masz pieniądze i nic więcej. No, ale wracając do tematu dziewczyn...Bardzo szybko się zaprzyjaźniłyśmy, z resztą nasi rodzice też. Pewnego dnia rodzice z siostrą przyjechali po mnie do szkoły, bo mieliśmy jechać do cioci na urodziny. Jechaliśmy zgodnie z przepisami. Było wesoło. Ja z siostrą rozmawiałam na różne tematy na przykład o domku na drzewie czy zabawy lalkami...jak to dziewczynki. Byliśmy na ulicy szybkiego ruchu i akurat mieliśmy zielone i tata ruszył...Nagle z za zakrętu wyjechał samochód jadący bardzo szybko. Nie wiem ile mógł jechać ale my jechaliśmy 20 kilometrów na godzinę no bo wiesz główna ulica i tak dalej. Uderzył w nas z trak ogromną siłą, że przelecieliśmy kilka, nawet kilkadziesiąt metrów i wylądowaliśmy na dachu...Krzyczałam ile miałam sił, ale ani mama, ani tata, ani siostra nie odzywali się. Sprawca uciekł z miejsca wypadku. Po jakimś czasie przyjechała karetka i zabrała nas do szpitala...a tam okazało się,że moi rodzice i jedyna siostra nie żyją. Szpital zawiadomił naszą ciocię, babcię, dziadka, wujka, wszystkich o śmierci mojej rodziny, a gdy dowiedzieli się, ze ja jako jedyna przeżyłam...
Znowu łzy napłynęły mi do oczu...
-Powiedziała, żeby oddać mnie do adopcji! Miałam zaledwie 10 lat straciłam mamę, tatę siostrę i każda inna rodzina w takim wypadku byłaby przy dziecku...ale nie moja zostawili mnie...nie chcieli mnie...moja własna rodzina mnie nie chciała...zostałam sama...nie miałam już nikogo...
Po tej informacji lekarze zadzwonili po ludzi z domu dziecka żeby po mnie przyjechali. Zabrali mnie do domu żebym zabrała swoje rzeczy. Jednak gdy wchodziłam do domu zauważyli mnie rodzice Karoliny... podeszli do osób z którymi przyjechałam dlaczego jestem tu sama, cała poobijana i to w dodatku ze złamaną ręką i dlaczego jestem tu z nimi. Gdy wysłuchali całej opowieści, stali tak przez chwilę rozmawiając szeptem i dzwoniąc do kogoś. Po zakończeniu rozmowy powiedzieli, że chcą mnie adoptować. Ludzie z agencji adopcyjnej nie mieli nic przeciwko temu...i jeszcze tego wieczoru byłam już w domu Karoliny, ale nie już jako przyjaciółka, tylko siostra...jako część jej rodziny...
_________________________________________________________________
Hejo wszystkim :*
I jak wam się podobają moje nędzne wypociny?
Jeśli jest za krótki to przepraszam a i przepraszam że tak późno go dodaję ale pisałam go od 11 rano i dopiero teraz skończyłam. Proszę komentujecie. Ostatnio pojawiły się dwa komentarze, byłam bardzo szczęśliwa z tego powodu i lepiej mi się pisało dla was to tylko chwila a dla mnie wena na kolejne rozdziały...
pozdrawiam wszystkich serdecznie <3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
piątek, 11 lipca 2014
Rozdiał 12
GODZINA OSIEMNASTA
Wszytko już gotowe oczywiście nie obyło się bez śmiechu i wygłupów, ale jakoś daliśmy radę. Z Olą wybraliśmy cztery horrory (a tak dokładniej to ja wybrałem) i jedną komedię. Kolejność oglądania była taka: horror, komedia i pozostałe trzy horrory. Dziewczynom nie za bardzo spodobał się pomysł z horrorami, ale udało się nam je przekonać. Powiedzieliśmy im że mogą się do nas przytulać jak będą się bały...Poskutkowało...
Karolina i Niall siedzieli na jednym fotelu, Lou, Nata, ja i Ola, a Liam i Zayn, Któży zaprosili jeszcze swoje dziewczyny, czyli Daniell i Perrie na drugiej kanapie. Zaczęliśmy od horroru.
OCZAMI NIALL`A
Podczas pierwszego filmu Karolina wiele razy się do mnie przytulała...nie ukrywam że bardzo mi się to podobało...Komedia, jak to komedia. Wszyscy się śmialiśmy i coś tak czuję że Harry wybierał, bo Ola nie wybrała by filmu pod tytułem "Straszny Film".
Gdy przyszła pora na kolejny horror spojrzałem na godzinę...była 20:30...idealna pora aby wcielić mój plan w życie ...
-Mała...-szepnąłem.
-Mm ?
-Chodź muszę ci coś powiedzieć.
-Dobrze -odpowiedziała szeptem.
-Tylko cicho...
-Oki.
Wstaliśmy, a każdy był tak przejęty filmem, że nie zwrócili na nas wcale uwagi.
Wyszliśmy przed dom. Robiło się powoli ciemno, a słońce powoli zbliżało się ku zachodowi...Muszę się pośpieszyć...
-Chodź musimy pójść w jedno miejsce - powiedziałem, wyciągając rękę w stronę dziewczyny.
Karolina złapała ją i splotła nasze palce.
-Gdzie idziemy ? - zapytała.
-Nie mogę ci powiedzieć. To niespodzianka.
Gdy dochodziliśmy na miejsce zasłoniłem jej oczy niebieską szmatką...
OCZAMI KAROLINY
Gdy Niall zasłonił mi oczy moja ciekawość wzrosła. Po jakiś pięciu minutach drogi zatrzymaliśmy się. Irlandczyk bardzo powili ściągną mi szmatkę z oczu...gdy je otworzyła zobaczyłam, że stoimy na pomoście, a wokół nas jest jeziorko...
Było już po dwunastej w nocy i wszyscy już spali...tak na kanapie w salonie...
Ja cały czas nie mogłem zasnąć nie wiem dlaczego...Cały czas myślałem o niej...
A teraz gdy spała i padało na nią światło księżyca wyglądała...jak...nie umiem znaleźć odpowiedniego słowa by opisać ja ślicznie wygląda...
W pewnym momencie zorientowałem się, że ktoś jest w kuchni więc poszedłem sprawdzić kto to...
Gdy wszedłem do kuchni zobaczyłem Niall`a wcinającego ciastka...
-Niall !? Co ty tu robisz w środku nocy ?!- krzyczałem szeptem, żeby nikogo nie obudzić.
Gdy chłopak usłyszał mój głos podskoczył w miejscu ze strachu.
-Harry przestraszyłeś mnie -pożalił się z pełną buzią.
-Przepraszam. Pytam się co ty tu robisz ?
-No, a co nie widać ?- zapytał z ironią.
-Widać, ale...
-Ale co ?!- krzyknął.
-Ale kto je ciastka o pierwszej nad ranem ?! I może trochę ciszej bo zarz wszystkich obudzisz - skarciłem go.
-Ja jem ciastka- powiedział ciszej.
-No dobra koniec tematu- powiedziałem nie chcąc zaczynać kłótni.
-Ej...?- zapytał po chwili milczenia.
-Co tam...
-Co takiego zrobiłeś, że młoda przytulała się na filmie do ciebie ?- zapytał i uśmiechnął się złośliwie.
-W sumie to nic, to po prostu przez film...
-Niech zgadnę. Ty wybierałeś horror ?
-Noo -przyznałem się- ale trochę Zayn mi pomógł.
-To dobrze na tym wyszłeś-powiedział.
-I to bardzo....
-Hahaha...farciasz -zaczął się śmiać.
-Dzięki....Ej mogę cię o coś spytać ?
______________________________________________________________________
Hej Wszystkim !
I oto kolejny rozdział... I jak wam się podoba ?
Przepraszam za wszystkie powtórzenia i błędy... i przepraszam że rozdział jest krótki, ale po prostu nie mam wcale weny...nic pustka.
Dlatego bardzo was proszę trzymajmy się zasady:
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Pozdrawiam wszystkich serdecznie *.*
Proszę komentujcie :)
Wszytko już gotowe oczywiście nie obyło się bez śmiechu i wygłupów, ale jakoś daliśmy radę. Z Olą wybraliśmy cztery horrory (a tak dokładniej to ja wybrałem) i jedną komedię. Kolejność oglądania była taka: horror, komedia i pozostałe trzy horrory. Dziewczynom nie za bardzo spodobał się pomysł z horrorami, ale udało się nam je przekonać. Powiedzieliśmy im że mogą się do nas przytulać jak będą się bały...Poskutkowało...
Karolina i Niall siedzieli na jednym fotelu, Lou, Nata, ja i Ola, a Liam i Zayn, Któży zaprosili jeszcze swoje dziewczyny, czyli Daniell i Perrie na drugiej kanapie. Zaczęliśmy od horroru.
OCZAMI NIALL`A
Podczas pierwszego filmu Karolina wiele razy się do mnie przytulała...nie ukrywam że bardzo mi się to podobało...Komedia, jak to komedia. Wszyscy się śmialiśmy i coś tak czuję że Harry wybierał, bo Ola nie wybrała by filmu pod tytułem "Straszny Film".
Gdy przyszła pora na kolejny horror spojrzałem na godzinę...była 20:30...idealna pora aby wcielić mój plan w życie ...
-Mała...-szepnąłem.
-Mm ?
-Chodź muszę ci coś powiedzieć.
-Dobrze -odpowiedziała szeptem.
-Tylko cicho...
-Oki.
Wstaliśmy, a każdy był tak przejęty filmem, że nie zwrócili na nas wcale uwagi.
Wyszliśmy przed dom. Robiło się powoli ciemno, a słońce powoli zbliżało się ku zachodowi...Muszę się pośpieszyć...
-Chodź musimy pójść w jedno miejsce - powiedziałem, wyciągając rękę w stronę dziewczyny.
Karolina złapała ją i splotła nasze palce.
-Gdzie idziemy ? - zapytała.
-Nie mogę ci powiedzieć. To niespodzianka.
Gdy dochodziliśmy na miejsce zasłoniłem jej oczy niebieską szmatką...
OCZAMI KAROLINY
Gdy Niall zasłonił mi oczy moja ciekawość wzrosła. Po jakiś pięciu minutach drogi zatrzymaliśmy się. Irlandczyk bardzo powili ściągną mi szmatkę z oczu...gdy je otworzyła zobaczyłam, że stoimy na pomoście, a wokół nas jest jeziorko...
Przed nami widać było piękny zachód słońca...Niall przytulił mnie od tyłu...
-I jak ? -szepnął mi na ucho.
-Tu jest śliczne. Dziękuję -powiedziałam odwracając się do niego.
Spojrzałam w jego piękne niebieskie oczy które w tym świetle wyglądały jeszcze lepiej niż zwykle.
-Za co mi dziękujesz ?- spytał cicho.
Nie wiem czemu, ale cały czas szeptaliśmy...
-Za to, że mnie tu przyprowadziłeś.
Blondyn uśmiechnął się lekko.
-To ja ci powinienem dziękować...
-A ty mi za co ?-spytałam.
-Za to że moje życie stało się jeszcze piękniejsze niż było...-powiedział i powoli zaczął zbliżać swoją twarz do mojej...
Nie byłam w stanie wydusić z siebie słowa więc pozwoliłam chłopakowi złączyć nasze usta w nie śmiałym pocałunku...który z każdą chwilą zmieniała się w bardziej namiętny...pełen prawdziwej miłości...
Całowaliśmy się tak długo, że obojgu z nas zabrakło już powietrza...{Patrzyliśmy sobie prosto w oczy. W jego widziałam miłość. Mam nadzieję że on w moich to samo...
-Kocham Cię- powiedział i złożył krótki pocałunek na moich ustach.
Następnie złapał mnie, podniósł do góry i zaczął kręcić wokół własnej osi.Gdy postawił mnie z powrotem mocno go przytuliłam.
-Kocham Cię- powiedziałam i stanęłam na palcach i stanęłam na palcach i również lekko cmoknęłam go w usta.
-To będzie nasze miejsce...- powiedział.
-Dobrze- uśmiechnęłam się.
OCZAMI NIALL`A
Tak ! Zrobiłem to ! Pocałowałem ją ! [...]
Zaczęło się robić ciemno i chłodno...więc dałem Karolinie swoją bluzę
-Chodź wracajmy już do domu - powiedziałem wstając i podałem jej rękę... Znowu splotła nasze palce i wróciliśmy do przyjaciół...
Gdy wróciliśmy do domu znowu nikt nas nie zauważył. Wszyscy byli pochłonięci horrorem. Dziewczyny z wielkimi oczami wpatrywały się w ekran telewizora i przy każdej...nawet lekko strasznej scenie przytulały się do chłopaków, nawet Ola czasami przytulała się do Harry`ego. Wyglądało to śmiesznie a zarazem słodko...
OCZAMI HARRY`EGO
Dwie godziny później
Było już po dwunastej w nocy i wszyscy już spali...tak na kanapie w salonie...
Ja cały czas nie mogłem zasnąć nie wiem dlaczego...Cały czas myślałem o niej...
A teraz gdy spała i padało na nią światło księżyca wyglądała...jak...nie umiem znaleźć odpowiedniego słowa by opisać ja ślicznie wygląda...
W pewnym momencie zorientowałem się, że ktoś jest w kuchni więc poszedłem sprawdzić kto to...
Gdy wszedłem do kuchni zobaczyłem Niall`a wcinającego ciastka...
-Niall !? Co ty tu robisz w środku nocy ?!- krzyczałem szeptem, żeby nikogo nie obudzić.
Gdy chłopak usłyszał mój głos podskoczył w miejscu ze strachu.
-Harry przestraszyłeś mnie -pożalił się z pełną buzią.
-Przepraszam. Pytam się co ty tu robisz ?
-No, a co nie widać ?- zapytał z ironią.
-Widać, ale...
-Ale co ?!- krzyknął.
-Ale kto je ciastka o pierwszej nad ranem ?! I może trochę ciszej bo zarz wszystkich obudzisz - skarciłem go.
-Ja jem ciastka- powiedział ciszej.
-No dobra koniec tematu- powiedziałem nie chcąc zaczynać kłótni.
-Ej...?- zapytał po chwili milczenia.
-Co tam...
-Co takiego zrobiłeś, że młoda przytulała się na filmie do ciebie ?- zapytał i uśmiechnął się złośliwie.
-W sumie to nic, to po prostu przez film...
-Niech zgadnę. Ty wybierałeś horror ?
-Noo -przyznałem się- ale trochę Zayn mi pomógł.
-To dobrze na tym wyszłeś-powiedział.
-I to bardzo....
-Hahaha...farciasz -zaczął się śmiać.
-Dzięki....Ej mogę cię o coś spytać ?
______________________________________________________________________
Hej Wszystkim !
I oto kolejny rozdział... I jak wam się podoba ?
Przepraszam za wszystkie powtórzenia i błędy... i przepraszam że rozdział jest krótki, ale po prostu nie mam wcale weny...nic pustka.
Dlatego bardzo was proszę trzymajmy się zasady:
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Pozdrawiam wszystkich serdecznie *.*
Proszę komentujcie :)
wtorek, 8 lipca 2014
♥
Wczoraj w nocy przeczytałam (tak jakby) opowiadanie. Ma cztery rozdiały. One Direction w nim nie istnieje a jest ono o dwóch chłopcach trzynastoletnim Harrym i pietnastoletnim Louisie. Jest ono i smutne i wesołe oraz (jak dla mnie) straszne. Przyznam się wam, że jak skończyłam czytać około 1:30 i w pokoju było strasznie cicho i ciemno to przez 10 minut przypominały mi się fragmenty z tego. Ale zakończenie nie jest smutne. Ja naprzykład nie cierpie smutnych zakończeń. To było słodkie *.*.
A tutaj link dla was:
hey-jude-masterpost
Wiem trochę głupio dodaję link do innego opowiadania, ale tak mi sié to spodobało, że poprostu musiałam się z wami tym podzielić.
To jak ktoś ma zamiar czytać to miłego czytania xx
A tutaj link dla was:
hey-jude-masterpost
Wiem trochę głupio dodaję link do innego opowiadania, ale tak mi sié to spodobało, że poprostu musiałam się z wami tym podzielić.
To jak ktoś ma zamiar czytać to miłego czytania xx
piątek, 4 lipca 2014
Rozdział 11
Już chciała odpowiedzieć, ale przerwało jej ciche pukanie do drzwi...
-Proszę-odpowiedziała Ola.
Do pokoju wszedł Harry ze spuszczoną głową.
-To może my was zostawimy. Chodź żarłoczku. Chcesz coś zjeść skarbeńku ?- ostatnie powiedziałam przez śmiech.
-Tak ! Chcę kanapkę !-krzyknął.
-To chodź kocie, idziemy do kuchni.
Chłopak wstał, złapał mnie za rękę i pociągnął do kuchni.
OCZAMI OLI
Gdy zakochana para wyszła z pokoju Harry podszedł do mojego łóżka, w którym już siedziałam.
-Przepraszam. Przepraszam za moje zachowanie i obiecuję, że nie będę już taki...-mówił cicho i nadal miał spuszczoną głowę.- Proszę wybacz mi moje zachowanie -po tych słowach popatrzył mi prosto w oczy.
W jego spojrzeniu widać było smutek, żal i...MIŁOŚĆ ?! Nie na pewno mi się za dużo wyobraża. Jak taka sławna osoba mogłaby się zakochać w takiej dziewczynie jak ja ? To że się w nim zakochałam to już inna historia... Ale wracając do Harry`ego który, nadal stał i patrzył prosto na mnie zaszklonymi oczami....było mi go tak strasznie żal....
-Harry....-w oczach chłopaka dało się zauważyć nadzieję- dobrze wybaczę ci, ale powiesz mi dlaczego taki byłeś ?
-Chciałbym...ale nie mogę...-znowu spuścił głowę.
Westchnęłam cicho, wstałam z łóżka, podeszłam do Harry`ego i bardzo mocno go przytuliłam...
OCZAMI HARRY`EGO
-Chciałbym...ale nie mogę...-spuściłem głowę.
Jestem beznadziejny. Ja Harold Edward Styles boję się powiedzieć dziewczynie, że ją kocham tylko dlatego, że boję się odrzucenia. Gdy mnie przytuliła miałem nadzieję że mi wybaczyła.
-Czyli, że nie jesteś już na mnie zła ?- spytałem cicho lekko obejmując ją ramionami.
-Nie byłam zła...Było mi bardzo przykro i smutno...-powiedziała ledwie słyszalnym głosem.
Staliśmy tak jeszcze dziesięć minut nic nie mówiąc. W pewnym momencie mnie olśniło....
-Chwilka ! Czy Karolina i Niall mówili do siebie, kocie, skarbeńku i takie inne czy się przesłyszałem ?- spytałem nadal nie puszczając dziewczyny.
-Nie przesłyszałeś się...-powiedziała odsuwając się ode mnie
-Aha...a o co chodzi ? Bo chyba nie jestem wtajemniczony...
-A no tak. Kara i Nialler są razem.
-Ale jako para ?
-No tak a jak by mogło być inaczej ?
-Eee....no nie wiem- przygryzłem wargę.
-No to ja się przebiorę bo jestem jeszcze w piżamie -powiedziała wskazując na swój strój.
-Ok ja pójdę do kuchni. Zrobić ci coś na śniadanie ?- zapytałem.
-Możesz zrobić płatki z mlekiem ?
-Oczywiście, że tak. Już idę...
OCZAMI NATALII PODCZAS ROZMOWY HARRY`EGO I OLI
Siedziałam w kuchni z Zayn`em, Liam`em i Louis`em jedząc śniadanie gdy wpadł Niall ciągnący za sobą Karolinę.
-No skarbie, obiecałaś kanapkę to teraz ją zrób- powiedział blondyn.
Zaraz chwila czy on powiedział do niej SKARBIE ?!
-Już, już a z czym chcesz ta kanapkę ?
-Jakąkolwiek.
Karolina chodziła od lodówki do talerza na którym leżał chleb. Chłopaków też zdziwiły słowa Nialla. Przybliżyłam się do nich i zapytałam szeptem...
-Czy on powiedział do niej skarbie ?
-Tak...chyba tak-powiedział Zayn
-Ja też tak usłyszałem- odezwał się Liam.
-I ja...-wtrącił się Lou.
-Ej, jak myślicie czy oni są razem ?- zpytałam.
-No chyba tak- powiedział Zayn i spojrzał na blondyna, a potem na dziewczynę.
-Zaraz zobaczymy- powiedział Lou.
-Hej Ni !- krzyknął.
-O hej. Jakoś nie zwróciłem na was uwagi.
-Cześć, ja też was nie zauważyłam- dołączyła się Karolina.
-Czy wy ze sobą chodzicie ?!- znów krzyknął Louis.
-No tak. Proszę kocie twoje kanapki- odpowiedziała stawiając talerz z kanapkami przed blondynem.
-Ej, serio czy wy tylko tak żartujecie ?- spytałam.
-Serio, serio- uśmiechnęła się Karolina.
-Idziemy do pokoju musisz mi wszystko opowiedzieć- krzyknęłam i pociągnęłam ją ze sobą.
Po drodze minęłyśmy wesołego Harry`ego...Gdy wpadłam do pokoju od razu popchnęłam Karolinę na łóżko.
-Mów !- rozkazałam z wielkim uśmiechem.
-Ale co ?
-Wszystko !
Po tych słowach dziewczyna zaczęła opowiadać całą historię...
Z PERSPEKTYWY HARRY`EGO
Gdy szedłem do kuchni robić śniadanie, minąłem Natalkę i Karę biegnące na górę. Domyślam się że chodzi o Niallorinę...sam wymyśliłem połączenie ich imion. Gdy wszedłem do kuchni chłopaki siedzieli koło Nialla i wypytywali o wszystko.
-Siema-powiedziałem gdy żaden nie zwróciła na mnie uwagi.
-O hej !- krzyknął Niall z pełną buzią
-Cześć- powiedziała reszta.
-Wiesz że Karolina i Niall są parą ?!- krzyknął Zayn
-Wiem od Oli- powiedziałem stawiając dwie miski z płatkami i mlekiem na stół.
-O to dla mnie ? -zapytał blondyn pokazując drugą miskę.
-Nie, to dla Oli- powiedziałem i odsunąłem naczynie od chłopaka.
-No proszę daj. Błagał Niall.
-Ola szybciej, bo Niall poluje na twoje śniadanie !- krzyknąłem tak żeby dziewczyna mnie usłyszała.
-Już schodzę !- usłyszałem gdzieś tak z połowy schodów.
Chwilę później Ola usiadła obok mnie i zaczęła jeść swoje śniadanie. Po jakimś czasie wszyscy zostawili w spokoju temat Nialloriny. Przyszły też dziewczyny.
-Dzisiaj będzie seans filmowy !- oznajmił nam Liam- mamy wolne !
Wszyscy się zgodzili.
-To tak. Niall, Karolina i Zayn wy idziecie do sklepu po jedzienie. Harry i Ola wy wybieracie filmy. Lou i Nata wy przynosicie wszystkie poduszki i koce. Do godziny 18 ma być wszystko gotowe !- wydzielił zadania Liam.
-Tak jest tato ! -krzyknęliśmy wszyscy razem i ruszyliśmy wykonać przydzielone nam zadania.
................................................................................................
Hejo wszystkim jak wam się podoba rozdział. Przepraszam że taki krótki ale nie mam dzisiaj czasu pisać więcej bo za chwilę jadę nad jezioro. Ten rozdział pisała moja przyjaciółka. JA KOMPLETNIE NIE MIAŁAM WENY. To nie jest całość bo naprawdę nie mam czasu za godzinę wyjeżdżam. Reszta będzie w rozdziale 12.
Jeszcze raz przepraszam i zachęcam do czytania i odwiedzania bloga.
Pozdrawiam wszystkie Directioners i innych czytelników bloga.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
PROSZĘ KOMENTUJCIE...WIECIE ŻE BEZ KOMENTARZY ANI RUSZ....
-Proszę-odpowiedziała Ola.
Do pokoju wszedł Harry ze spuszczoną głową.
-To może my was zostawimy. Chodź żarłoczku. Chcesz coś zjeść skarbeńku ?- ostatnie powiedziałam przez śmiech.
-Tak ! Chcę kanapkę !-krzyknął.
-To chodź kocie, idziemy do kuchni.
Chłopak wstał, złapał mnie za rękę i pociągnął do kuchni.
OCZAMI OLI
Gdy zakochana para wyszła z pokoju Harry podszedł do mojego łóżka, w którym już siedziałam.
-Przepraszam. Przepraszam za moje zachowanie i obiecuję, że nie będę już taki...-mówił cicho i nadal miał spuszczoną głowę.- Proszę wybacz mi moje zachowanie -po tych słowach popatrzył mi prosto w oczy.
W jego spojrzeniu widać było smutek, żal i...MIŁOŚĆ ?! Nie na pewno mi się za dużo wyobraża. Jak taka sławna osoba mogłaby się zakochać w takiej dziewczynie jak ja ? To że się w nim zakochałam to już inna historia... Ale wracając do Harry`ego który, nadal stał i patrzył prosto na mnie zaszklonymi oczami....było mi go tak strasznie żal....
-Harry....-w oczach chłopaka dało się zauważyć nadzieję- dobrze wybaczę ci, ale powiesz mi dlaczego taki byłeś ?
-Chciałbym...ale nie mogę...-znowu spuścił głowę.
Westchnęłam cicho, wstałam z łóżka, podeszłam do Harry`ego i bardzo mocno go przytuliłam...
OCZAMI HARRY`EGO
-Chciałbym...ale nie mogę...-spuściłem głowę.
Jestem beznadziejny. Ja Harold Edward Styles boję się powiedzieć dziewczynie, że ją kocham tylko dlatego, że boję się odrzucenia. Gdy mnie przytuliła miałem nadzieję że mi wybaczyła.
-Czyli, że nie jesteś już na mnie zła ?- spytałem cicho lekko obejmując ją ramionami.
-Nie byłam zła...Było mi bardzo przykro i smutno...-powiedziała ledwie słyszalnym głosem.
Staliśmy tak jeszcze dziesięć minut nic nie mówiąc. W pewnym momencie mnie olśniło....
-Chwilka ! Czy Karolina i Niall mówili do siebie, kocie, skarbeńku i takie inne czy się przesłyszałem ?- spytałem nadal nie puszczając dziewczyny.
-Nie przesłyszałeś się...-powiedziała odsuwając się ode mnie
-Aha...a o co chodzi ? Bo chyba nie jestem wtajemniczony...
-A no tak. Kara i Nialler są razem.
-Ale jako para ?
-No tak a jak by mogło być inaczej ?
-Eee....no nie wiem- przygryzłem wargę.
-No to ja się przebiorę bo jestem jeszcze w piżamie -powiedziała wskazując na swój strój.
-Ok ja pójdę do kuchni. Zrobić ci coś na śniadanie ?- zapytałem.
-Możesz zrobić płatki z mlekiem ?
-Oczywiście, że tak. Już idę...
OCZAMI NATALII PODCZAS ROZMOWY HARRY`EGO I OLI
Siedziałam w kuchni z Zayn`em, Liam`em i Louis`em jedząc śniadanie gdy wpadł Niall ciągnący za sobą Karolinę.
-No skarbie, obiecałaś kanapkę to teraz ją zrób- powiedział blondyn.
Zaraz chwila czy on powiedział do niej SKARBIE ?!
-Już, już a z czym chcesz ta kanapkę ?
-Jakąkolwiek.
Karolina chodziła od lodówki do talerza na którym leżał chleb. Chłopaków też zdziwiły słowa Nialla. Przybliżyłam się do nich i zapytałam szeptem...
-Czy on powiedział do niej skarbie ?
-Tak...chyba tak-powiedział Zayn
-Ja też tak usłyszałem- odezwał się Liam.
-I ja...-wtrącił się Lou.
-Ej, jak myślicie czy oni są razem ?- zpytałam.
-No chyba tak- powiedział Zayn i spojrzał na blondyna, a potem na dziewczynę.
-Zaraz zobaczymy- powiedział Lou.
-Hej Ni !- krzyknął.
-O hej. Jakoś nie zwróciłem na was uwagi.
-Cześć, ja też was nie zauważyłam- dołączyła się Karolina.
-Czy wy ze sobą chodzicie ?!- znów krzyknął Louis.
-No tak. Proszę kocie twoje kanapki- odpowiedziała stawiając talerz z kanapkami przed blondynem.
-Ej, serio czy wy tylko tak żartujecie ?- spytałam.
-Serio, serio- uśmiechnęła się Karolina.
-Idziemy do pokoju musisz mi wszystko opowiedzieć- krzyknęłam i pociągnęłam ją ze sobą.
Po drodze minęłyśmy wesołego Harry`ego...Gdy wpadłam do pokoju od razu popchnęłam Karolinę na łóżko.
-Mów !- rozkazałam z wielkim uśmiechem.
-Ale co ?
-Wszystko !
Po tych słowach dziewczyna zaczęła opowiadać całą historię...
Z PERSPEKTYWY HARRY`EGO
Gdy szedłem do kuchni robić śniadanie, minąłem Natalkę i Karę biegnące na górę. Domyślam się że chodzi o Niallorinę...sam wymyśliłem połączenie ich imion. Gdy wszedłem do kuchni chłopaki siedzieli koło Nialla i wypytywali o wszystko.
-Siema-powiedziałem gdy żaden nie zwróciła na mnie uwagi.
-O hej !- krzyknął Niall z pełną buzią
-Cześć- powiedziała reszta.
-Wiesz że Karolina i Niall są parą ?!- krzyknął Zayn
-Wiem od Oli- powiedziałem stawiając dwie miski z płatkami i mlekiem na stół.
-O to dla mnie ? -zapytał blondyn pokazując drugą miskę.
-Nie, to dla Oli- powiedziałem i odsunąłem naczynie od chłopaka.
-No proszę daj. Błagał Niall.
-Ola szybciej, bo Niall poluje na twoje śniadanie !- krzyknąłem tak żeby dziewczyna mnie usłyszała.
-Już schodzę !- usłyszałem gdzieś tak z połowy schodów.
Chwilę później Ola usiadła obok mnie i zaczęła jeść swoje śniadanie. Po jakimś czasie wszyscy zostawili w spokoju temat Nialloriny. Przyszły też dziewczyny.
-Dzisiaj będzie seans filmowy !- oznajmił nam Liam- mamy wolne !
Wszyscy się zgodzili.
-To tak. Niall, Karolina i Zayn wy idziecie do sklepu po jedzienie. Harry i Ola wy wybieracie filmy. Lou i Nata wy przynosicie wszystkie poduszki i koce. Do godziny 18 ma być wszystko gotowe !- wydzielił zadania Liam.
-Tak jest tato ! -krzyknęliśmy wszyscy razem i ruszyliśmy wykonać przydzielone nam zadania.
................................................................................................
Hejo wszystkim jak wam się podoba rozdział. Przepraszam że taki krótki ale nie mam dzisiaj czasu pisać więcej bo za chwilę jadę nad jezioro. Ten rozdział pisała moja przyjaciółka. JA KOMPLETNIE NIE MIAŁAM WENY. To nie jest całość bo naprawdę nie mam czasu za godzinę wyjeżdżam. Reszta będzie w rozdziale 12.
Jeszcze raz przepraszam i zachęcam do czytania i odwiedzania bloga.
Pozdrawiam wszystkie Directioners i innych czytelników bloga.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
PROSZĘ KOMENTUJCIE...WIECIE ŻE BEZ KOMENTARZY ANI RUSZ....
czwartek, 26 czerwca 2014
imagin z Niallem
Pochylony teks to twoje myśli.
Jak on mógł mi to zrobić? Przecież byliśmy w sobie zakochani, a on po prostu uznał, że mu się znudziłam!
*Wspomnienie z przed około 10 minut*
-Cześć kochanie- odezwałaś się do chłopaka stojącego przed tobą. Już chciałaś go pocałować, ale on cie odepchnął.
-Coś się stało?- spytałaś zmartwiona.
-Nie będę owijał w bawełnę... po prostu już cię nie kocham. Nie dzwoń, nie pisz i więcej do mnie nie przychodź.- mówiąc to zaczął wypychać cię z domu.Gdy skończył swoją wypowiedź, a ty byłaś za drzwiami zatrzasnął je.
*Po kłótni*
Szłaś zapłakana ulicami Londynu rozmyślając nad tym co stało się przed chwilą w domu byłego chłopaka. Nagle ktoś cię popchnął. Już myślałaś, że upadniesz, ale poczułaś czyjeś ręce na swoim ciele.
-Nic ci nie jest? - spytał cię blondyn, który cię złapał.
-Tak wszystko w porządku. Dziękuję.
-Nie ma sprawy. Mam na imię Niall a ty?- spytał stawiając cię z powrotem na nogo.
-[T.I]. Czekaj... ty nie jesteś członkiem tego sławnego zespołu?
-Nie przypominam sobie... O jakim zespole mówisz?
-One Direction...
-A no tak! Faktycznie gram w tym zespole!
Uśmiechnęłaś się leciutko.
-Ej ty płakałaś! Powiesz mi co się stało?
-Dobra. Tylko może nie tutaj...- chłopak przerwał ci.
-Pójdźmy do Nado`s. Proszę! Jestem godny!
-Dobrze.
*W Nando`s*
Zamówiliście sobie coś do jedzenia. Oczywiście Niall wziął trzy razy więcej od ciebie...
-Powiesz co się stało?
Opowiedziałaś chłopakowi wszystko. Zaczynając od początku twojej znajomości z byłym a kończąc na dzisiejszym wydarzeniu. Pod koniec zwierzeń płakałaś.
-Ten frajer nie zasługiwał na tak cudowną dziewczynę jaką jesteś ty.
Rozmawialiście tak jeszcze dobre dwie a może i trzy godziny. Niallowi udało się poprawić ci humor.
-Wiesz ja już chyba będę szła do...- zaczęłaś ale Niall nie dał ci dokończyć.
-Odprowadzę cię!- powiedział dość głośno i pokazał rząd swoich białych zębów przyozdobionych aparatem.
-Nie musisz- również się uśmiechnęłaś.
-Ale ja chcę! Proszę pozwól mi się odprowadzić- mówiąc to zrobił oczy jak kot ze Shreka.
-Niech ci będzie.
Szliście ulicą oświetloną latarniami. Niall stanął. Zrobiłaś to samo co on.
-Słuchaj... może... no... ten...
-Wysłów się Niall.
-Może spotkalibyśmy się jeszcze kiedyś?- spytał trochę niepewnie.
-Tak, to świetny pomysł!
Gdy Niall to usłyszał szeroko się uśmiechnął.
-No to może dasz mi swój numer telefonu?
-Dobra- uśmiechnęłaś się i zapisałaś swój numer na karteczce.
-Dzięki, dzięki, dzięki!-zaczął się cieszyć jak małe dziecko.
Doszliście już do twojego domu, a Niall przytulił cię na pożegnanie.
*W domu*
Po powrocie zjadłaś kolację, umyłaś się i już leżałaś w swoim łóżku.Prawie zasnęłaś, gdy dostałaś esemesa.
,,Mam nadzieję, że niedługo się spotkamy. Dobranoc ;*."
Uśmiechnęłaś się i odpisałaś.
,,Ja też mam taką nadzieję ;) Dobranoc :* "
Odłożyłaś telefon na szafkę nocną i zasnęłaś.
*Trzy dni później, ranek*
Ach... wakacje!
Dzisiaj jestem umówiona z Niallem. Powiedział, że chce mi kogoś przedstawić. Jestem ciekawa kogo...
*Godzina 13:48*
O nie! Niall będzie tu za jakieś 12 minut, a ja dopiero szykuję ubrana!
Postanowiłaś założyć zwykłe kremowe rurki i czarną bluzkę z napisem: ,,FREE HUGS''.
Super! Teraz tylko uczesać włosy, umyć zęby, umalować się i ubrać w naszykowany strój. Chwilka, która godzina? O matko mam tylko 8 minut!
Szybko pobiegłaś do łazienki. Włosy tylko rozczesałaś. Zrobiłaś lekki makijaż. Ubrana chciałaś wyjść z łazienki, ale coś ci się przypomniało...
Zęby! Muszę umyć zęby!
-Gdzie jest moja szczoteczka?!- krzyknęłaś na cały dom.
-O tu jesteś szczoteczko!
O Boże czy ja gadam ze szczoteczką do zębów? Dobra nie ważne. Która jest go... o nie już 14:05!? A ja dopiero zaczęłam myć zęby!
W tej właśnie chwili ktoś zapukał do drzwi. Podeszłaś do nich ze szczoteczką do zębów w buzi. Za nimi stał Niall. Gdy cię zobaczył nie mógł się powstrzymać od śmiechu.
-Co się tak śmiejesz?! Nigdy nie widziałeś człowieka ze szczoteczką w buzi?!- spytałaś z uśmiechem.
-Dobra już się uspokajam. Idziemy?
-Poczekaj chwilkę.
Powiedziałaś i pobiegłaś na górę wypłukać usta. Po wykonaniu czynności zbiegłaś po schodach.
-Ok możemy iść- powiedziałaś i włożyłaś niebieckie trampki.
*W domu Nialla i jego kolegów*
Gdy tylko przekroczyłaś próg domu z salonu słychać było odgłosy (dość zabawnej) kłótni.
-Louis uspokój się i popraw te poduszki, Zayn odłóż te nożyczki i zostaw w spokoju włosy Harrego!
-Liam, ale ja zgubiłem moją ulubioną bluzkę!
-Którą?
-No wiesz tą w paski!
Gdy weszłaś z Niallem do salonu czwórka chłopaków nawet się nie zoriętowała.
-Zayn! Zostaw moje kochane włoski!-Wydarł się Loczek.
-Ale ja chcę ci zrobić fajną fryzurę!- odkrzyknął mulat.
-Ale ja nie chcę innej fryzury!
-Ej! Głodny jestem!- Krzyknął na cały głos Niall.
Wszyscy popatrzyli na nas.
-Niall...-zaczął chłopak w koszulce w paski- może przedstawisz nam swoją dziewczynę!?
-Co!?- krzyknęłaś razem z Niallem.
-Chłopaki [T.I] to nie moja dziewczyna tylko przyjaciółka.
-Oj niech ci będzie...-powiedział pasiasty.
Niall tylko spojrzał groźnie na niego i przedstawił ci chłopaków.
Fajni są. Myślę, że się z nimi dogadam.
*Miesiąc później*
Dziś wyjeżdżasz z chłopakami i dziewczynami chłopaków (Eleunor i Daniell), które poznałaś dwa tygodnie temu. Jedziecie na tydzień nad jezioro.
Dobra chyba wszystko mam...CHWILKA! kostium kąpielowy, bo przecież w samej bieliźnie kąpać się nie będę, Dobra kostium już jest. Ktoś puka do drzwi. To pewnie Niall.
Poszłaś otworzyć. Nie myliłaś się to był Niall i chłopaki.
-Gotowa?!- krzyknął Harry.
-Tak! Jeszcze tylko zniosę walizki.
-Ja ci zniosę tylko powiedz gdzie są- zaoferował Niall.
-Naprawdę nie trzeba.
-Oj nie przesadzaj. Gdzie są?
-W moim pokoju, ale Niall dam radę sama.
Chłopak wcale cię nie słuchał i pobiegł do twojego pokoju. Niall wpakował twój bagaż do samochodu i ruszyliście.
*Nad jeziorem, wieczór*
-[T.I]?-spytał cię Niall
-Tak?
-Może pójdziemy na spacer?
-Dobra, to świetny pomysł- uśmiechnęłaś się.
Szliście brzegiem jeziora. Widziałaś, że Nialla coś denerwuje. Zatrzymałaś się. Twój towarzysz zrobił to samo.
-Niall co się dzieje?- spytałaś ze strachem w głosie.
-Bo... ja chciałem ci coś powiedzieć... ale boję się, że to może zaszkodzić naszej przyjaźni...
-Niall proszę powiedz zo się dzieje. Obiecuję, że sie nie obrażę.
-No bo... ja no ten... ty mi się... no wiesz... podobasz, ale nie tak jak przyjaciółka, ja... ja się w tobie zakochałem.- powiedział cicho, ale i tak go usłyszałaś.
Co? O Boże nie wierzę! Czy to prawda?! Ja nie śnię! Niall się we mnie zakochał! Najlepsze jest to, że ja też jestem w nim zakochana!
-Niall ja- chłopka nie dał ci dokończyć.
-Przepraszam nie powinienem tego mówić. Jesteśmy tylko przyjaciółmi i proszę zapomnij o tym co powiedziałem i bądźmy nadal przyjaciółmi.
-Ale Niall ja też jestem w tobie zakochana!
Chłopak powoli zbliżył swoją twarz do twojej. Zamknęłaś oczy a chwilę później słodkie usta Nialla spotkały twoje. Wasz pocałunek był nieśmiały ale i bardzo namiętny.
O matko! Jak on całuje! Chyba jestem w niebie!
Po pocałunku blondyn spuścił głowę i cicho zapytał.
-A może... chciałabyś zostać moją... no moją dziewczyną?
-Oczywiście głuptasie!-teraz ty go pocałowałaś.
Reszta pobytu nad jeziorem minęła cudownie.
*Trzy miesiące później*
Boże Niall jest taki troskliwy... Przyznam na początku bałam się, że szybko mnie zostawi, ale ta myśl błyskawicznie ulotniła się z mojej głowy. Jesteśmy szczęśliwi i mam nadzieję, że będzie to trwać długo.
Wreszcie dodałam tego imagina!
Mam nadzieję, że wam się spodoba ;)
CZYTASZ= SKOMENTUJ (proszę :D)
Jak on mógł mi to zrobić? Przecież byliśmy w sobie zakochani, a on po prostu uznał, że mu się znudziłam!
*Wspomnienie z przed około 10 minut*
-Cześć kochanie- odezwałaś się do chłopaka stojącego przed tobą. Już chciałaś go pocałować, ale on cie odepchnął.
-Coś się stało?- spytałaś zmartwiona.
-Nie będę owijał w bawełnę... po prostu już cię nie kocham. Nie dzwoń, nie pisz i więcej do mnie nie przychodź.- mówiąc to zaczął wypychać cię z domu.Gdy skończył swoją wypowiedź, a ty byłaś za drzwiami zatrzasnął je.
*Po kłótni*
Szłaś zapłakana ulicami Londynu rozmyślając nad tym co stało się przed chwilą w domu byłego chłopaka. Nagle ktoś cię popchnął. Już myślałaś, że upadniesz, ale poczułaś czyjeś ręce na swoim ciele.
-Nic ci nie jest? - spytał cię blondyn, który cię złapał.
-Tak wszystko w porządku. Dziękuję.
-Nie ma sprawy. Mam na imię Niall a ty?- spytał stawiając cię z powrotem na nogo.
-[T.I]. Czekaj... ty nie jesteś członkiem tego sławnego zespołu?
-Nie przypominam sobie... O jakim zespole mówisz?
-One Direction...
-A no tak! Faktycznie gram w tym zespole!
Uśmiechnęłaś się leciutko.
-Ej ty płakałaś! Powiesz mi co się stało?
-Dobra. Tylko może nie tutaj...- chłopak przerwał ci.
-Pójdźmy do Nado`s. Proszę! Jestem godny!
-Dobrze.
*W Nando`s*
Zamówiliście sobie coś do jedzenia. Oczywiście Niall wziął trzy razy więcej od ciebie...
-Powiesz co się stało?
Opowiedziałaś chłopakowi wszystko. Zaczynając od początku twojej znajomości z byłym a kończąc na dzisiejszym wydarzeniu. Pod koniec zwierzeń płakałaś.
-Ten frajer nie zasługiwał na tak cudowną dziewczynę jaką jesteś ty.
Rozmawialiście tak jeszcze dobre dwie a może i trzy godziny. Niallowi udało się poprawić ci humor.
-Wiesz ja już chyba będę szła do...- zaczęłaś ale Niall nie dał ci dokończyć.
-Odprowadzę cię!- powiedział dość głośno i pokazał rząd swoich białych zębów przyozdobionych aparatem.
-Nie musisz- również się uśmiechnęłaś.
-Ale ja chcę! Proszę pozwól mi się odprowadzić- mówiąc to zrobił oczy jak kot ze Shreka.
-Niech ci będzie.
Szliście ulicą oświetloną latarniami. Niall stanął. Zrobiłaś to samo co on.
-Słuchaj... może... no... ten...
-Wysłów się Niall.
-Może spotkalibyśmy się jeszcze kiedyś?- spytał trochę niepewnie.
-Tak, to świetny pomysł!
Gdy Niall to usłyszał szeroko się uśmiechnął.
-No to może dasz mi swój numer telefonu?
-Dobra- uśmiechnęłaś się i zapisałaś swój numer na karteczce.
-Dzięki, dzięki, dzięki!-zaczął się cieszyć jak małe dziecko.
Doszliście już do twojego domu, a Niall przytulił cię na pożegnanie.
*W domu*
Po powrocie zjadłaś kolację, umyłaś się i już leżałaś w swoim łóżku.Prawie zasnęłaś, gdy dostałaś esemesa.
,,Mam nadzieję, że niedługo się spotkamy. Dobranoc ;*."
Uśmiechnęłaś się i odpisałaś.
,,Ja też mam taką nadzieję ;) Dobranoc :* "
Odłożyłaś telefon na szafkę nocną i zasnęłaś.
*Trzy dni później, ranek*
Ach... wakacje!
Dzisiaj jestem umówiona z Niallem. Powiedział, że chce mi kogoś przedstawić. Jestem ciekawa kogo...
*Godzina 13:48*
O nie! Niall będzie tu za jakieś 12 minut, a ja dopiero szykuję ubrana!
Postanowiłaś założyć zwykłe kremowe rurki i czarną bluzkę z napisem: ,,FREE HUGS''.
Super! Teraz tylko uczesać włosy, umyć zęby, umalować się i ubrać w naszykowany strój. Chwilka, która godzina? O matko mam tylko 8 minut!
Szybko pobiegłaś do łazienki. Włosy tylko rozczesałaś. Zrobiłaś lekki makijaż. Ubrana chciałaś wyjść z łazienki, ale coś ci się przypomniało...
Zęby! Muszę umyć zęby!
-Gdzie jest moja szczoteczka?!- krzyknęłaś na cały dom.
-O tu jesteś szczoteczko!
O Boże czy ja gadam ze szczoteczką do zębów? Dobra nie ważne. Która jest go... o nie już 14:05!? A ja dopiero zaczęłam myć zęby!
W tej właśnie chwili ktoś zapukał do drzwi. Podeszłaś do nich ze szczoteczką do zębów w buzi. Za nimi stał Niall. Gdy cię zobaczył nie mógł się powstrzymać od śmiechu.
-Co się tak śmiejesz?! Nigdy nie widziałeś człowieka ze szczoteczką w buzi?!- spytałaś z uśmiechem.
-Dobra już się uspokajam. Idziemy?
-Poczekaj chwilkę.
Powiedziałaś i pobiegłaś na górę wypłukać usta. Po wykonaniu czynności zbiegłaś po schodach.
-Ok możemy iść- powiedziałaś i włożyłaś niebieckie trampki.
*W domu Nialla i jego kolegów*
Gdy tylko przekroczyłaś próg domu z salonu słychać było odgłosy (dość zabawnej) kłótni.
-Louis uspokój się i popraw te poduszki, Zayn odłóż te nożyczki i zostaw w spokoju włosy Harrego!
-Liam, ale ja zgubiłem moją ulubioną bluzkę!
-Którą?
-No wiesz tą w paski!
Gdy weszłaś z Niallem do salonu czwórka chłopaków nawet się nie zoriętowała.
-Zayn! Zostaw moje kochane włoski!-Wydarł się Loczek.
-Ale ja chcę ci zrobić fajną fryzurę!- odkrzyknął mulat.
-Ale ja nie chcę innej fryzury!
-Ej! Głodny jestem!- Krzyknął na cały głos Niall.
Wszyscy popatrzyli na nas.
-Niall...-zaczął chłopak w koszulce w paski- może przedstawisz nam swoją dziewczynę!?
-Co!?- krzyknęłaś razem z Niallem.
-Chłopaki [T.I] to nie moja dziewczyna tylko przyjaciółka.
-Oj niech ci będzie...-powiedział pasiasty.
Niall tylko spojrzał groźnie na niego i przedstawił ci chłopaków.
Fajni są. Myślę, że się z nimi dogadam.
*Miesiąc później*
Dziś wyjeżdżasz z chłopakami i dziewczynami chłopaków (Eleunor i Daniell), które poznałaś dwa tygodnie temu. Jedziecie na tydzień nad jezioro.
Dobra chyba wszystko mam...CHWILKA! kostium kąpielowy, bo przecież w samej bieliźnie kąpać się nie będę, Dobra kostium już jest. Ktoś puka do drzwi. To pewnie Niall.
Poszłaś otworzyć. Nie myliłaś się to był Niall i chłopaki.
-Gotowa?!- krzyknął Harry.
-Tak! Jeszcze tylko zniosę walizki.
-Ja ci zniosę tylko powiedz gdzie są- zaoferował Niall.
-Naprawdę nie trzeba.
-Oj nie przesadzaj. Gdzie są?
-W moim pokoju, ale Niall dam radę sama.
Chłopak wcale cię nie słuchał i pobiegł do twojego pokoju. Niall wpakował twój bagaż do samochodu i ruszyliście.
*Nad jeziorem, wieczór*
-[T.I]?-spytał cię Niall
-Tak?
-Może pójdziemy na spacer?
-Dobra, to świetny pomysł- uśmiechnęłaś się.
Szliście brzegiem jeziora. Widziałaś, że Nialla coś denerwuje. Zatrzymałaś się. Twój towarzysz zrobił to samo.
-Niall co się dzieje?- spytałaś ze strachem w głosie.
-Bo... ja chciałem ci coś powiedzieć... ale boję się, że to może zaszkodzić naszej przyjaźni...
-Niall proszę powiedz zo się dzieje. Obiecuję, że sie nie obrażę.
-No bo... ja no ten... ty mi się... no wiesz... podobasz, ale nie tak jak przyjaciółka, ja... ja się w tobie zakochałem.- powiedział cicho, ale i tak go usłyszałaś.
Co? O Boże nie wierzę! Czy to prawda?! Ja nie śnię! Niall się we mnie zakochał! Najlepsze jest to, że ja też jestem w nim zakochana!
-Niall ja- chłopka nie dał ci dokończyć.
-Przepraszam nie powinienem tego mówić. Jesteśmy tylko przyjaciółmi i proszę zapomnij o tym co powiedziałem i bądźmy nadal przyjaciółmi.
-Ale Niall ja też jestem w tobie zakochana!
Chłopak powoli zbliżył swoją twarz do twojej. Zamknęłaś oczy a chwilę później słodkie usta Nialla spotkały twoje. Wasz pocałunek był nieśmiały ale i bardzo namiętny.
O matko! Jak on całuje! Chyba jestem w niebie!
Po pocałunku blondyn spuścił głowę i cicho zapytał.
-A może... chciałabyś zostać moją... no moją dziewczyną?
-Oczywiście głuptasie!-teraz ty go pocałowałaś.
Reszta pobytu nad jeziorem minęła cudownie.
*Trzy miesiące później*
Boże Niall jest taki troskliwy... Przyznam na początku bałam się, że szybko mnie zostawi, ale ta myśl błyskawicznie ulotniła się z mojej głowy. Jesteśmy szczęśliwi i mam nadzieję, że będzie to trwać długo.
Wreszcie dodałam tego imagina!
Mam nadzieję, że wam się spodoba ;)
CZYTASZ= SKOMENTUJ (proszę :D)
wtorek, 24 czerwca 2014
Uwaga !
W ten piątek nie będzie nowego rozdziału, bardzo bardzo Was przepraszam, ale ostatnio w ogóle nie mam weny. JESZCZE RAZ WSA PRZEPRASZAM i następny rozdział postaram się dodać jak najszybciej.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH I JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM
POZDRAWIAM WSZYSTKICH I JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









