wtorek, 8 lipca 2014

Wczoraj w nocy przeczytałam  (tak jakby) opowiadanie. Ma cztery rozdiały. One Direction w nim nie istnieje a jest ono o dwóch chłopcach trzynastoletnim Harrym i pietnastoletnim Louisie. Jest ono i smutne i wesołe oraz (jak dla mnie) straszne. Przyznam się wam, że jak skończyłam czytać około 1:30 i w pokoju było strasznie cicho i ciemno to przez 10 minut przypominały mi się fragmenty z tego. Ale zakończenie nie jest smutne. Ja naprzykład nie cierpie smutnych zakończeń. To było słodkie *.*.
A tutaj link dla was:
hey-jude-masterpost

Wiem trochę głupio dodaję link do innego opowiadania, ale tak mi sié to spodobało, że poprostu musiałam się z wami tym podzielić.
To jak ktoś ma zamiar czytać to miłego czytania xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz