piątek, 25 kwietnia 2014
Rozdział 3
Niall trzyma mnie na rękach tak dokładniej to byłam otoczona nimi wszystkimi, a one stoją jak dwa słupy soli. Przez dobre 5 minut,(nawet nie wiem, czy nie więcej) nie odzywaliśmy się do siebie, bo nikt nie był w stanie wydusić z siebie słowa.
-Hej-przerwał wreszcie długą ciszę Zayn.
-Ekhmm.....hej- odpowiedziały nieśmiało, a po chwili zapytały.
-Co wy tutaj w ogóle robicie ?!- zapytała Karolina będąc w jeszcze większym szoku niż ja.
-Jak to co ?-zapytał Niall- Ja trzymam waszą siostrę na rękach, a oni gapią się na was.
-Spoko....- wreszcie Natalka zabrała głos- A tak w ogóle to długo już ją tak niańczycie ?- Zapytała z ironią w głosie.
Mimowolnie chciałam się wyrwać Niall`owi z rąk i zdzielić ją po głowie, ale powstrzymał mnie dyskretnym gestem i spojrzał na mnie znacząco.
-Co ty tu wyrabiałaś młoda pod naszą nie obecność- Zapytała Karolina.
-Ja nic nie...
Louis przerwał mi w połowie.
-Ona nic złego nie zrobiła. Opowiedziała nam tylko, że została adoptowana przez rodziców no....hmm tej..... Karoliny. Rozmawialiśmy też, że zostajecie w naszym domu bez
żadnej dyskusji.
-Jak to w Waszym domu ?!- zapytała Natalia.
-No tak- zaczął Zayn- nastąpiła pomyłka, ale my nie pozwolimy Wam chodzić samemu po Londynie i...
-Jak to ? My nie możemy tu zostać- krzyknęła Natalka.
-Zostajecie i koniec dyskusji !!!!!- powiedział Harry głosem nie znoszącym sprzeciwu.
-No, dobrze- odparłyśmy wszystkie w tym samym momencie wiedząc, że naszymi protestami i tak nic nie zdziałamy. Nasze miny najwidoczniej rozbawiły chłopaków, bo wszyscy wybuchnęli spazmatycznym śmiechem, a Niall opluł się kanapką.
Rano...
Jak zwykle wstałam jako ostatnia z dziewczyn. Na kuchennym stole znowu kartka adresowana do mnie. A w niej:
,,Hej mały śpiochu, nom to my poszłyśmy na miasto, ale nie myśl sobie, że możesz uciekać, bo jesteś pilnowana przez chłopaków. Po tym jak poszłaś spać wszystko dokładnie obgadaliśmy, więc nie próbuj z nimi żadnych sztuczek"
Nata i Kara
No cóż, a myślałam, że będę miała trochę frajdy- pomyślałam.
-Witamy rannego ptaszka.
W tym momencie mało nie dostałam zawału, bo ktoś położył mi rękę na ramieniu.
-Louis !!!!!- wydarłam się.
-No, co ??- zapytał rozbawiony.
-Jak to co ?! Przestraszyłeś mnie !
-Oj tam, oj tam przesadzasz.
-Przesadzam, przesadzam ?! Louis przez Ciebie serce mi stanęło na dobre 10 sekund !- wydarłam się na niego jeszcze głośniej.
-Ciiii...Ok, przepraszam, ale nie krzycz tak głośno, bo obudzisz chłopaków, a tak poza tym masz bardzo ładną piżamkę- uśmiechną się szyderczo.
I w tym oto momencie poczułam, że zrobiłam się czerwona jak burak. Jak najszybciej odwróciłam się tyłem do niego, aby nie zobaczył, że się zarumieniłam. Niestety chłopak złapał mnie za biodra i odwrócił tak, że stałam do niego przodem. Jak to ja, spuściłam głowę tak, żeby on nie widział mnie, a przy okazji ja jego. Nawet nie zdążyłam wziąć oddechu, a Louis wziął mnie pod brodzę tak, aby na niego spojrzeć.
-Ej, co się tak nagle speszyłaś ?
Byłam w tak wielkim szoku, że nawet nie wiedziałam czy oddycham.
-Halo, żyjesz jeszcze ?- zapytał po raz drugi i pomachał mi ręką przed oczami.
Ja nadal stałam ja sparaliżowana, gdy nagle do kuchni wbiegł...
-Hej ! Dajcie mi jeść ! Bo zaraz zemdleję !- no tak Niallerek wstał.
-Hej Niall- przywitał się Louis.
-Hej- powiedziałam na tyle cicho, że chyba tego nie usłyszał.
-Co wy najlepszego wyrabiacie ?- zapytał widząc naszą pozycję.
-Ja podobno, bardzo ją przestraszyłem- pochwalił się Lou.
-A ja chcę wam zrobić śniadanie, ale on (wskazałam głową na Louis`a) nie chce mnie puścić- pożaliłam się.
-Tomlinson, ty tumanie puszczaj ją w tej chwili !-wrzasną Niall- Ja chcę jeść ! Zaraz dostanę palpitacji serca !
-Louis puść mnie !- krzyknęłam- Trzymasz mnie za mocno !
-Tomlinson, mówię po raz ostatni. Masz ją puścić w tej chwili-Horan tracił powoli cierpliwość.
Oczywiście powiedział to z uśmiechem na twarzy. Lou zgodnie z rozkazem puścił mnie, a ja odskoczyłam od niego jak oparzona i odeszłam od niego jak najdalej. No niestety, gdy tylko podeszłam bliżej Niall`a on, pociągną mnie w stronę lodówki i pokazał gdzie co jest.
Nie mając innego wyboru zaczęłam przygotowywać śniadanie. Robiąc kanapki Niall chodził za mną ja cień, co mnie trochę denerwowało.
Nareszcie koniec- pomyślałam.
Z uśmiechem odwróciłam się do chłopaków objaśniając, że skończyłam, ale gdy sięgnęłam po talerz z kanapkami to on po prostu zniknął...
czwartek, 24 kwietnia 2014
Rozdział 2
10 minut później...
Zeszłam z piętra cała obładowana ścierkami,płynami do mycia podłogi,blatu kuchennego i innymi duperelami. Gdy tylko weszłam do kuchni wszystko wyleciało mi z rąk, bo przede mną....
Stali Harry, Zayn, Liam, Niall i Louis. Pierwsze co zobaczyłam po ich twarzach to:
Liam-zmieszanie;
Louis-rozbawienie moją reakcją na ich widok;
Zayn-trudno powiedzieć;
Harry-rozbawienie tak samo jak Louis,ale jednak w jego oczach kryła się nutka nie pokoju;
Niall-patrzył na mnie z kanapką w buzi tak,jakbym go miała za to ukarać. Nie wiem ile czasu minęło,ale na ziemię sprowadził mnie głos Harry'ego:
-Hej, żyjesz jeszcze,bo nie mama pewności czy oddychasz ?-zapytał słodko się uśmiechając.
-Ekhmm.....chyba tak-odparłam myśląc,że to jakiś piękny sen.
-No,grzeczna dziewczynka-powiedział Louis,powoli do mnie podchodząc.
-Ej, no chyba nie dziewczynka-powiedziałam tonem, no cóż obrażonego dziecka.
-Okey,okey. tylko się nie złość-odezwał się Zayn.
Przez chwilę milczeliśmy,aż w końcu zebrałam się na odwagę,żeby ich o coś zapytać.
-Mogę wiedzieć co robicie w mojej kuchni ?-zapytałam nieśmiało
-Jak to co robimy ? Jemy kanapki !-wydarł się Niall.
-Nie. Nie w takim sensie. Pytam się Was jak znaleźliście się w naszym domu,bo...
-Hej,hej,hej-przerwał mi Liam w połowie zdania-Jak to w ,,naszym domu" ?!
-No tak. Wynajęłyśmy ten dom To jest dom na Regent Street 7a,prawda ?
-Tak-odpowiedzieli wszyscy razem.
-No widzicie,przecież to nie może być pomyłka.
Właśnie w tym momencie pokazałam im papiery mówiące o legalnym przebywaniu w tym miejscu.
-Ok. My wszystko rozumiemy...
Teraz to ja im przerwałam.
-Zaraz zadzwonię do biura,gdzie wszystko załatwiałam z siostrami.Dadzą nam inne mieszkanie i nie będziemy wam przeszkadzać.
Odwróciłam się i poszłam szukać telefonu,jednak ktoś złapał mnie za rękę i pociągną tak mocno,że mało się nie przewróciłam. Kto to zrobił ? A kto inny jak nie Harry Styles. W tym momencie stałam z nim twarzą w twarz.
-PO PIERWSZE MŁODA DAMO, to wcale żaden z nas nie powiedział,że będziecie przeszkadzać.
Cały czas starałam unikać się jego wzroku,ale w pewnym momencie...
Złapał mnie za biodra i podniósł. To właśnie utonęłam w jego zielonych oczętach.
Harry zauważył moją reakcję i się uśmiechną. Już chciałam coś powiedzieć,ale uciszył mnie stanowczym gestem ręki i zaczął kończyć swoją wypowiedź.
-No,a więc tak jak mówiłem, nie pozwolimy wam się stąd wyprowadzić a tym bardziej...
-Ale my nie możemy tak po prostu wprowadzić do waszego domu !!!!-wydarłam się znowu mu przerywając.
-Posłuchaj...-powiedział widząc,że już trochę ochłonęłam.
-Nie-znowu mu przeszkodziłam- to Ty posłuchaj mnie ! Wy przecież nas nie znacie. Ja widzę was pierwszy raz w życiu i cały czas zastanawiam się czy to nie jest tylko piękny sen,a jak przyjdą tu moje...
-Twoje co ?-zapytał Louis.
-No moje...moje dwie siostry-powiedziałam niepewnie.
-Huraaa!!!-wydarł się Niall z kanapką w buzi-TROJACZKI !!!!!
-Niall to nie tak...to znaczy są to moje ,,siostry",ale...
-Ale co ?-zapytał Liam widząc,że zrzedła mi mina.
-Emm....no ten, bo moi rodzice zginęli w wypadku,a rodzice mojej ,,siostry" Karoliny adoptowali mnie,a rodzice Natalii wyjechali na wczasy.
-Ty biedactwo-krzykną Niall. Podbiegł do mnie i wziął na ręce, bo inaczej musiałby kucnąć żeby spojrzeć mi w oczy. A o tym, że opluł mnie swoją kanapką to chyba już o tym nie muszę wspominać. I właśnie w tym momencie do kuchni weszły dziewczyny...
środa, 23 kwietnia 2014
Rozdział I
*Oczami Oli*
(…) Wychodząc z lotniska złapałyśmy pierwszą taksówkę jaka się pojawiła i pojechałyśmy do domu wynajętego przez rodziców...
( http://stylowi.pl/21315745
Po cztetech godzinach) rozpakowywania swoich bagarzy, zasiadłyśmy przed wielkim telewizorem i zaczęłyśmy oglądać pierwszy lepszy program. Nie wiem do końca która była godzina, ale na pewno było pp drugiej w nocy, kiedy poszłyśmy spać.
Jak zwykle obudziłam się jako ostatnia, no cóż takie życie. Gdy weszłam do kuchni zobaczyłam kartkę leżącą na stole adresowaną do mnie. Była w niej następująca treść:
“ Hej mała, jak zwykle śpiochu pospałaś sobie...
Nie chciało nam się na ciebie czekać więc poszłyśmy na miasto, a tak dokładniej na lody. Buziaki ♥
NATALIA I KAROLINA
PS
Nawet nie próbuj wychodzić z domu BO TERAZ MY MAMY NAD TOBĄ WŁADZĘ!
Agnieszka musiała wrócić na jakiś czas do Polski, no więc TERAZ MY SIĘ TOBĄ OPIEKUJEMY!
N.
K.
*5 minut później*
Stałam jak mur. Nie dlatego, że Agnieszka wyjechała tylko, że teraz opiekują się mną dwie wariatki!
Stałam tam jeszcze dobre pięć minut. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że cały czas jestem w piżamie. Nie czekając ani chwili dłużej powlekłam się na górę i ubrałam w to:
http://stylowi.pl/21313046
Tylko zamiast obcasów założyłam te trampki
stylowi.pl/21152857 .
Gdy zeszłam na dół i weszłam do kuchni zamórowało mnie jeszcze bardziej niż po liściku od dziewczyn gdy zobaczyłam...
••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Jutro dodam drugi rozdział :*
Jesteście ciekawi co zobaczyła?
Ja bardzo, bardzo!!! Przyjaciółka nie chciała mi powiadzieć :(
I jeszcze jedno:
Pokój Karoliny:
Pokój Oli:
Pokój Natalki:
Kuchnia:
Ogród:
Prolog
*Oczami Oli*
Znając nasze wybuchowe charaktery, było oczywiste, że zgubimy się na lotnisku. Samolot do Londynu odlatywał za 10 minut, a my zamiast panikować szłyśmy spokojnym krokiem do wejścia. Jedynym opiekunem naszej trójki była wynajęta przez rodziców Agnieszka. Ale my mówiłyśmy do nie po prostu ciociu...
•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Postaram się dzisiaj dodać też 1 rozdział i pierwszą część imagina przyjaciółk ;*
Bohaterowie
Natalia:
Ma 19 lat i 170 cm wzrostu.
Jej włosy są długie o czarnym kolorze. Kolor jej oczu jest zielony.
Styl ma prosty, ale czasem lubi zaszaleć.
Karolina:
Ma 18 lat i 164 cm wzrostu. Jej blond włosy sięgają do pasa.
Ma niebieskie oczy. Jej styl jest sportowy ale i dziewczęcy czasem podobnie jak Natalka lubi zaszaleć.
Ola:
Ma 17 lat i 155 cm wzrostu. Jej włosy są średniej długości (gdzieś stak do ramion) w kolorze czekoladowego brązu. Ma lekkie loczki. Jej oczy są koloru brązowo zielonego.
Jej styl ubierania jest luźny i dziewczęcy.
Chłopaki z One Ditection
Ich raczej nie muszę opisywać ;)
•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
No to mamy bohaterów. Zaraz dodam prolog :*
Ważna wiadomość!
Wiem to miał być plog z imaginami ale postanowiłam też dodać opowiadanie. Wymyśla je moja przyjaciółka.
Imaginy też będę dodawać.
Niektóre będą pisane przez moją drugą przyjaciółkę ale ja te będę pisała.
To chyba tyle. Dzisiaj dodam bohaterów, prolog i pierwszy rozdział.
Najprawdopodobniej pojawi się również imagin :*