*Oczami Oli*
Znając nasze wybuchowe charaktery, było oczywiste, że zgubimy się na lotnisku. Samolot do Londynu odlatywał za 10 minut, a my zamiast panikować szłyśmy spokojnym krokiem do wejścia. Jedynym opiekunem naszej trójki była wynajęta przez rodziców Agnieszka. Ale my mówiłyśmy do nie po prostu ciociu...
•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Postaram się dzisiaj dodać też 1 rozdział i pierwszą część imagina przyjaciółk ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz