czwartek, 26 czerwca 2014

imagin z Niallem

Pochylony teks to twoje myśli.





Jak on mógł mi to zrobić? Przecież byliśmy w sobie zakochani, a on po prostu uznał, że mu się znudziłam!

  *Wspomnienie z przed około 10 minut*
-Cześć kochanie- odezwałaś się do chłopaka stojącego przed tobą. Już chciałaś go pocałować, ale on cie odepchnął.
-Coś się stało?- spytałaś zmartwiona.
-Nie będę owijał w bawełnę... po prostu już cię nie kocham. Nie dzwoń, nie pisz i więcej do mnie nie przychodź.- mówiąc to zaczął wypychać cię z domu.Gdy skończył swoją wypowiedź, a ty byłaś za drzwiami zatrzasnął je.
 *Po kłótni*
Szłaś zapłakana ulicami Londynu rozmyślając nad tym co stało się przed chwilą w domu byłego chłopaka. Nagle ktoś cię popchnął. Już myślałaś, że  upadniesz, ale poczułaś czyjeś ręce na swoim ciele.
-Nic ci nie jest? - spytał cię blondyn, który cię złapał.
-Tak wszystko w porządku. Dziękuję.
-Nie ma sprawy. Mam na imię Niall a ty?- spytał stawiając cię z powrotem na nogo.
-[T.I]. Czekaj... ty nie jesteś członkiem tego sławnego zespołu?
-Nie przypominam sobie... O jakim zespole mówisz?
-One Direction...
-A no tak! Faktycznie gram w tym zespole!
Uśmiechnęłaś się leciutko.
-Ej ty płakałaś! Powiesz mi co się stało?
-Dobra. Tylko może nie tutaj...- chłopak przerwał ci.
-Pójdźmy do Nado`s. Proszę! Jestem godny!
-Dobrze.
 *W Nando`s*
Zamówiliście sobie coś do jedzenia. Oczywiście Niall wziął trzy razy więcej od ciebie...
-Powiesz co się stało?
Opowiedziałaś chłopakowi wszystko. Zaczynając od początku twojej znajomości z byłym a kończąc na dzisiejszym wydarzeniu. Pod koniec zwierzeń płakałaś.

-Ten frajer nie zasługiwał na tak cudowną dziewczynę jaką jesteś ty.
Rozmawialiście tak jeszcze dobre dwie a może i trzy godziny. Niallowi udało się poprawić ci humor. 
-Wiesz ja już chyba będę szła do...- zaczęłaś ale Niall nie dał ci dokończyć.
-Odprowadzę cię!- powiedział dość głośno i pokazał rząd swoich białych zębów przyozdobionych aparatem.
-Nie musisz- również się uśmiechnęłaś.
-Ale ja chcę! Proszę pozwól mi się odprowadzić- mówiąc to zrobił oczy jak kot ze Shreka.
-Niech ci będzie.
Szliście ulicą oświetloną latarniami. Niall stanął. Zrobiłaś to samo co on. 
-Słuchaj... może... no... ten...
-Wysłów się Niall.
-Może spotkalibyśmy się jeszcze kiedyś?- spytał trochę niepewnie.
-Tak, to świetny pomysł!
Gdy Niall to usłyszał szeroko się uśmiechnął.
-No to może dasz mi swój numer telefonu?
-Dobra- uśmiechnęłaś się i zapisałaś swój numer na karteczce.
-Dzięki, dzięki, dzięki!-zaczął się cieszyć jak małe dziecko.
Doszliście już do twojego domu, a Niall przytulił cię na pożegnanie.
  *W domu*
Po powrocie zjadłaś kolację, umyłaś się i już leżałaś w swoim łóżku.Prawie zasnęłaś, gdy dostałaś esemesa.

                    ,,Mam nadzieję, że niedługo się spotkamy. Dobranoc ;*."
Uśmiechnęłaś się i odpisałaś.

                    ,,Ja też mam taką nadzieję ;) Dobranoc :* "
Odłożyłaś telefon na szafkę nocną i zasnęłaś.

  *Trzy dni później, ranek*

Ach... wakacje!
Dzisiaj jestem umówiona z Niallem. Powiedział, że chce mi kogoś przedstawić. Jestem ciekawa kogo...

  *Godzina 13:48*

O nie! Niall będzie tu za jakieś 12 minut, a ja dopiero szykuję ubrana!

Postanowiłaś założyć zwykłe kremowe rurki i czarną bluzkę z napisem: ,,FREE HUGS''. 

Super! Teraz tylko uczesać włosy, umyć zęby, umalować się i ubrać w naszykowany strój. Chwilka, która godzina? O matko mam tylko 8 minut!

Szybko pobiegłaś do łazienki. Włosy tylko rozczesałaś. Zrobiłaś lekki makijaż. Ubrana chciałaś wyjść z łazienki, ale coś ci się przypomniało...

Zęby! Muszę umyć zęby!

-Gdzie jest moja szczoteczka?!- krzyknęłaś na cały dom.
-O tu jesteś szczoteczko!

O Boże czy ja gadam ze szczoteczką do zębów? Dobra nie ważne. Która jest go... o nie już 14:05!? A ja dopiero zaczęłam myć zęby!


W tej właśnie chwili ktoś zapukał do drzwi. Podeszłaś do nich ze szczoteczką do zębów w buzi. Za nimi stał Niall. Gdy cię zobaczył nie mógł się powstrzymać od śmiechu.
-Co się tak śmiejesz?! Nigdy nie widziałeś człowieka ze szczoteczką w buzi?!- spytałaś z uśmiechem.
-Dobra już się uspokajam. Idziemy?
-Poczekaj chwilkę.
Powiedziałaś i pobiegłaś na górę wypłukać usta. Po wykonaniu czynności  zbiegłaś po schodach.
-Ok możemy iść- powiedziałaś i włożyłaś niebieckie trampki.
    *W domu Nialla i jego kolegów*
Gdy tylko przekroczyłaś próg domu z salonu słychać było odgłosy (dość zabawnej) kłótni.
-Louis uspokój się i popraw te poduszki, Zayn odłóż te nożyczki i zostaw w spokoju włosy Harrego!
-Liam, ale ja zgubiłem moją ulubioną bluzkę!
-Którą?
-No wiesz tą w paski!
Gdy weszłaś z Niallem do salonu czwórka chłopaków nawet się nie zoriętowała.
-Zayn! Zostaw moje kochane włoski!-Wydarł się Loczek.
-Ale ja chcę ci zrobić fajną fryzurę!- odkrzyknął mulat.
-Ale ja nie chcę innej fryzury!
-Ej! Głodny jestem!- Krzyknął na cały głos Niall.
Wszyscy popatrzyli na nas.
-Niall...-zaczął chłopak w koszulce w paski- może przedstawisz nam swoją dziewczynę!?
-Co!?- krzyknęłaś razem z Niallem.
-Chłopaki [T.I] to nie moja dziewczyna tylko przyjaciółka.
-Oj niech ci będzie...-powiedział pasiasty.
Niall tylko spojrzał groźnie na niego i przedstawił ci chłopaków.


Fajni są. Myślę, że się z nimi dogadam.

  *Miesiąc później*
Dziś wyjeżdżasz z chłopakami i dziewczynami chłopaków (Eleunor i Daniell), które poznałaś dwa tygodnie temu. Jedziecie na tydzień nad jezioro.

Dobra chyba wszystko mam...CHWILKA! kostium kąpielowy, bo przecież w samej bieliźnie kąpać się nie będę, Dobra kostium już jest. Ktoś puka do drzwi. To pewnie Niall.

Poszłaś otworzyć. Nie myliłaś się to był Niall i chłopaki. 
-Gotowa?!- krzyknął Harry.
-Tak! Jeszcze tylko zniosę  walizki.
-Ja ci zniosę tylko powiedz gdzie są- zaoferował Niall.
-Naprawdę nie trzeba.
-Oj nie przesadzaj. Gdzie są?
-W moim pokoju, ale Niall dam radę sama.
Chłopak wcale cię nie słuchał i pobiegł do twojego pokoju. Niall wpakował twój bagaż do samochodu i ruszyliście.

  *Nad jeziorem, wieczór*
-[T.I]?-spytał cię Niall
-Tak?
-Może pójdziemy na spacer?
-Dobra, to świetny pomysł- uśmiechnęłaś się.
Szliście brzegiem jeziora. Widziałaś, że Nialla coś denerwuje. Zatrzymałaś się. Twój towarzysz zrobił to samo.
-Niall co się dzieje?- spytałaś ze strachem w głosie.
-Bo... ja chciałem ci coś powiedzieć... ale boję się, że to może zaszkodzić naszej przyjaźni...
-Niall proszę powiedz zo się dzieje. Obiecuję, że sie nie obrażę.
-No bo... ja no ten... ty mi się... no wiesz... podobasz, ale nie tak jak przyjaciółka, ja... ja się  w tobie zakochałem.- powiedział cicho, ale i tak go usłyszałaś.

Co? O Boże nie wierzę! Czy  to prawda?! Ja nie śnię! Niall się we mnie zakochał! Najlepsze jest to, że ja też jestem w nim zakochana!

-Niall ja- chłopka nie dał ci dokończyć.
 -Przepraszam nie powinienem tego mówić. Jesteśmy tylko przyjaciółmi  i proszę zapomnij o tym co powiedziałem i bądźmy nadal przyjaciółmi.
-Ale Niall ja też jestem w tobie zakochana!
Chłopak powoli zbliżył swoją twarz do twojej. Zamknęłaś oczy a chwilę później słodkie usta Nialla spotkały twoje. Wasz pocałunek był nieśmiały ale i bardzo namiętny.


O matko! Jak on całuje! Chyba jestem w niebie!

Po pocałunku blondyn spuścił głowę i cicho zapytał.
-A może... chciałabyś zostać moją... no moją dziewczyną?
-Oczywiście głuptasie!-teraz ty go pocałowałaś.
Reszta pobytu nad jeziorem minęła cudownie.

 *Trzy miesiące później*

Boże Niall jest taki troskliwy... Przyznam na początku bałam się, że szybko mnie zostawi, ale ta myśl błyskawicznie ulotniła się z mojej głowy. Jesteśmy szczęśliwi i mam nadzieję, że będzie to trwać długo.

                                                                                                                    

Wreszcie dodałam tego imagina!
Mam nadzieję, że wam się spodoba ;)


CZYTASZ= SKOMENTUJ (proszę :D)




wtorek, 24 czerwca 2014

Uwaga !

W ten piątek nie będzie nowego rozdziału, bardzo bardzo Was przepraszam, ale ostatnio w ogóle nie mam weny. JESZCZE RAZ WSA PRZEPRASZAM i następny rozdział postaram się dodać jak najszybciej.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH I JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM







piątek, 20 czerwca 2014

Rozdział 10

OCZAMI KAROLINY

Obudziły mnie wredne promienie słońca które dostały się do pokoju mimo ciemnych zasłon.
Nie byłam w swoim pokoju...
Ani w swoim łóżku...
Byłam przykryta grubą kołdrą, ale i tak miałam gęsią skórkę. Po pięciu minutach zorientowałam się że obok na kanapie ktoś leży. Przetarłam oczy, a na sofie spał zwinięty w kłębek Niall. Wyglądał jak aniołek.

Było mi głupio, bo ja spałam na jego łóżku, a on musiał się męczyć na kanapie...Chwila, a tak poza tematem...co ja robię w pokoju Niallera ?! (...)
Jak mu się tak dobrze przypatrzeć to chyba miał na bluzce kawałek ciasta. Nie wiedziałam czy mam go obudzić i powiedzieć żeby przeniósł się na łóżko, czy poczekać aż się obudzi. Po jakimś czasie stwierdziłam że pójdę do swojego pokoju. Podeszłam do drzwi chcąc je otworzyć ale były zamknięte. No super-pomyślałam-teraz muszę czekać, aż blondasek się obudzi. Nie mając innego wyboru wróciłam do łóżka. Przez piętnaście minut siedziałam bezczynnie myśląc o milionie różnych rzeczy. W pewnym momencie zauważyłam półkę z książkami, która stało obok okna. Jak najciszej potrafiłam i podreptałam na palcach do malutkiej biblioteczki. Stałam przed nią chwilę, ale nie znalazłam noc dla siebie większość książek stanowiły biografie znanych piłkarzy i zespołów muzycznych...Miał nawet biografię samego siebie i One Direction. No cóż jest własnym fanem i fanem  i One Direction. Ponieważ nie znalazłam żadnej fajnej książki, cicho odsłoniłam firankę i usiadłam na parapecie i podziwiałam krajobraz Londynu. Miałam nadzieję że dzisiaj będzie ładna pogoda i wszystko na to wskazywało...jakieś czterdzieści pięć minut temu. Teraz niebo przykryły ciemne chmury i zaczynało padać. Mimo pogody i tak miałam świetny humor. W pewnym momencie poczułam czyjeś ręce na moich ramionach i głośne okrzyki.
-Buuuu!!!!!
Nie będę ukrywać-przestraszyłam się i podskoczyłam w miejscu. Odwróciła się i zobaczyłam Niall`a z wielkim bananem na twarzy.
-Niall ! Przestraszyłeś mnie !
-Wiem-powiedział pokazując swoje śliczne ząbki.
-Osz ty !!!- krzyknęłam i zaczęłam bić go po głowie.
-Aaaa! Moje włosy ! Układałem je 20 minut ! -po tych słowach zaczął uciekać po pokoju. Przy łóżku zakręcił tak nagle, że się nie wyrobiłam się i upadłam na nie. Po chwili mojego leżenia poczułam ciężar na moich udach. Podniosłam głowę i zobaczyłam Niall`a ze złośliwym uśmieszkiem. Od razu zorientowałam się o co mu chodzi.
-Niall nie zrobisz mi tego...
-A owszem zrobię !- po tych słowach zaczął mnie łaskotać.
-Przestań !- krzyknęłam przez śmiech.
-Ładnie poproś...-na te słowa przestał mnie łaskotać.
Wykorzystałam to i nie wiem jakim sposobem przekręciłam nas tak, że teraz to Niall był pod pode mną. I to ja zaczęłam go łaskotać. Chłopak zaczął się bardzo głośno śmiać. 
-Jeśli mnie przeprosisz to przestanę- powiedziałam z bananem na twarzy.
-Dobrze, no przepraszam.
-A dostanę jak przestanę ?-zapytałam.
-A co sobie życzysz ?
-Hmm...zrobisz mi śniadanie i....dasz mi buziaka.
-Dobrze.
Wstałam z niego i podałam mu rękę. Skorzystał z mojej pomocy.
-Teraz buziak- powiedziałam i pokazałem palcem swój policzek. Biedny Niall nie wiedział co mam zamiar zrobić...Gdy zbliżył się do mojego policzka szybko przekręciła głowę tak że trafił w usta. Chłopak szybko się ode mnie odsuną i zrobił wielkie oczy.
-Spokojnie to tylko żart- zaczęłam się śmiać.
-Achaa. To spoko. Idziemy na dół żebym mógł zrobić to śniadanie ?
-No to chodź.
Zeszliśmy na dół, a gdy weszliśmy do kuchni przeżyliśmy szok. Wszędzie była mąka i marchewki, a przed lodówką było rozlane mleko. Na blacie leżały brudne miski, skorupki od jajek. Stał też talerz z jednym kawałkiem ciasta marchewkowego.
-No to już wiem co robiliśmy tej nocy- powiedział Niall.
-Przydało by się tu posprzątać...-stwierdziłam.
I tak minęła nam godzina. Oczywiście przy sprzątaniu było dużo śmiechu ale się udało.
-Dobra. To co droga Pani życzy sobie na śniadanie ?- zapytał Niallerek.
-Zrób co chcesz...-powiedziałam.
-To siadaj i poczekaj.
Niall zaczął przygotowywać posiłek a ja grzecznie czekałam.
-Skończone. Mam nadzieję że będzie ci smakować-powiedział stawiając przede mną talerz z jajecznicą.

10 minut później

-Dziękuję, było pyszne- powiedziałam wstając od stołu i kierując się w stronę zlewu.
-Smakowało ?- zapytał Niall, kończąc swoją trzecią dokładkę.
-Oczywiście że tak- odparłam wesoło.
-To się cieszę- uśmiechnął się.
Przez chwilę nie odzywaliśmy się do siebie, ale w końcu musieliśmy zacząć jakiś temat.
-Niall...?-zapytałam nie pewnie.
-Tak słońce ?- odparł słodko.
-Wiesz może czy Harry z Liam`em wrócili już do domu ?- zapytałam na jednym wydechu.
-Nie jeszcze nie wrócili- odparł smutno.
-A co jeśli coś się im stało ?- naprawdę się bałam.
-Nie bój się. Harry jest nie przewidywalny, ale Liam odpowiedzialny- starał się mnie uspokoić.
-No dobrze, a tak poza tym to dziękuję...
-Za co mi dziękujesz ?- zapytał zdziwiony.
-Za to że jesteś...-odparła cicho.
-Ja zawsze przy tobie będę, nie masz za co dziękować. Mogę teraz ja cie o coś zapytać ?
-Oczywiście że tak- zachęciła go.
W tym momencie  zrobił się na twarzy czerwony i się zmieszał.
-No...bo...ja...ten...yyy...-zaczął się jąkać.
-Niall czy ja gryzę ? Mów po ludzku proszę...
-No...ten....ja chciałem się ciebie zapytać...czy...ty...no...mnie lubisz ?
-Jak bym mogła cie nie lubić ?- zapytałam słodko.
-Wiem, ale ja się pytam czy ty mnie lubisz, lubisz bo ja cię tak lubię, lubię- spojrzał mi w oczy i się nieśmiało uśmiechnął.
-Ohh....Niall...ja cię też lubię lubię....i to już od jakiegoś czasu...ale bałam się ci to powiedzieć.
-Naprawdę? Nawet nie wiesz jak się cieszę- mówiąc to podszedł do mnie przytulił mnie i szepnął mi na ucho...
-Kocham Cię Kotku...
-Ja cię też misiaku...
Chciałam powiedzieć coś jeszcze ale uciszył mnie łącząc nasze usta w pocałunku.
-Hej...?-zapytał po chwili Niall.
-No co tam ?
-Już chyba można powiedzieć że jesteśmy chłopakiem i dziewczyną tak ?
-Tak ty mój kochany żarłoku
-Jej!!!!-krzyknął tak głośno że chyba wszystkich obudził.
-Ej, może trochę ciszej misiek- skarciłam go.
-Okej, okej. Mogę ci zadać jeszcze dwa pytania ?-zapytał.
-Tak.
-No to pierwsze pytanie brzmi tak...Kochasz mnie ?
-Oczywiście że tak-odparłam przez śmiech- A drugie pytanie to...?
-Jak się czuje twoja siostra ?-zapytał nie śmiało.
-Nawet nie wiem co mam ci powiedzieć. Jest jej  bardzo przykro, a ja nie umiem jej pomóc.
-Ja też nie rozumiem zachowania Harry`ego.
-Okej. Trzeba ją jakoś pocieszyć pomożesz mi ?- zapytałam.
-Oczywiście, że tak.
Po tych słowach poszliśmy na górę do pokoju Oli. Gdy weszliśmy do środka musieliśmy być bardzo cicho, bo jeszcze spała. Widać było że płakała. Miała spuchnięte oczy. W pewnym momencie  Niall położył się obok niej, a ja usiadłam jej na udach.
-Halo ! Pobudka !- zaczął Niall.
-Hmm....-odpowiedziała zaspanym głosem.
-Wstawaj młoda- powiedziałam z entuzjazmem.
-Po co ?
-Bo musimy ci coś powiedzieć- odpowiedziałam.
-Musimy ?-zapytała.
-No tak ja i Niall.
-To Niall też tutaj jest ?
-Tak jestem- odparł tonem obrażonego dziecka.
-Przepraszam Niall, po prostu Karolina siedzi na mnie i ją od razu zobaczyłam, a ty tak leżysz cichutko obok i...
-Okej, okej już się nie gniewam.
-No to co chcieliście mi powiedzieć ?- zapytała jeszcze pół przytomna.
-Chcemy ci powiedzieć, że od dzisiaj jesteśmy parą- odpowiedziałam.
-Chłopakiem i dziewczyną- dokończył Niall.
-Jeju ! Naprawdę ?! Nawet nie wiecie jak się cieszę !
-Dziękujemy. A ty jak się czujesz ?- zapytał Niall.
Już chciała odpowiedzieć, ale przerwało jej ciche pukanie do drzwi...



..........................................................................................................................
Hej wszystkim !
Jak myślicie kto zapukał do drzwi ?
Mam nadzieję że rozdział się wam podobał. Jeśli macie jakieś uwagi lub pomysły to bardzo proszę o komentarze.
POZDRAWIAM WSZYSTKIE DIRECTIONERS I CZYTELNIKÓW BLOGA :*


środa, 11 czerwca 2014

Rozdział 9

OCZAMI HARRY`EGO

-Harry muszę coś ci powiedzieć, a tek dokładniej to zadać ci pytanie...jest to dla mnie bardzo ważne...
-O co chodzi ? Powiedz a postaram ci się pomóc- powiedziałem słodkim (przynajmniej dla mnie słodkim głosem).
Chwile milczała, aż w końcu zebrała się na odwagę i zapytała.
-Dlaczego zacząłeś się tak dziwne zachowywać w stosunku do mnie kiedy wszyscy wrócili do domu ?- powiedziała to takim tonem jakby miała się za chwilę rozpłakać.
-Ehmm...bo...ja...przepraszam, ale nie mogę...-urwałem w połowie zdania i czym prędzej wyszedłem z pokoju. Zamykając drzwi zobaczyłem tylko, że była w takim szoku, że nie była w stanie zrobić kompletnie nic.


OCZAMI KAROLINY

Gdy Liam zszedł do nas na dół cała walka na poduszki musiała się skończyć.[...]
Liam powiedział, żebym na razie nie szła na górę do jego pokoju, bo jest tam Ola z Harry`m. Nie mając więc innego wyboru zostałam na dole ze wszystkimi i oglądałam film. Po jakimś czasie usłyszałam kroki. Myślałam, że to Ola, ale był to Harry i to sam. Miałam nadzieję że zejdą razem, ale jednak nie.
-Harry gdzie jest Ola ?-zapytał Liam. 
-Nie wiem-burkną pod nosem Loczek i prawie że wybiegł z domu.
-Ej, to może ja pójdę zobaczyć gdzie ona jest...?-zaoferował się Liam
-Nie ja pójdę. Może stało się coś takiego o czym tylko  mi będzie chciała powiedzieć...-odpowiedziałam na pytanie Liam`a.
Wchodząc po schodach na górę nic nie słyszałam ani nikogo nie widziałam, było zupełnie cicho...tak jakoś...pusto co w tym domu nie zdarza się często...
Szłam długim korytarzem, zastanawiając się co mogło się wydarzyć, że młoda nie zeszła na dół razem z Harry`m...
Szłam i szłam myśląc cały czas tylko o tym... W pewnym momencie zorientowałam się, że juz dawno minęłam pokój Liam`a. Nie tracąc ani chwili dłużej zawróciłam i znowu szłam bardzo długim korytarzem, aż w końcu dotarłam do celu. Na początku wahałam się trochę czy zapukać czy po prostu wejść, Więc cicho zapukałam i otworzyłam drzwi. Gdy tylko przekroczyłam ich próg doznałam szoku, bo moja siostra siedziała na podłodze zwinięta w kłębek...



-Olu co się stało ?! Dlaczego płaczesz ?!- starałam się nie krzyczeć ale chyba mi to za bardzo nie wychodziło.
Nie odzywała się tylko płakała dalej. Co mogło się stać ? Młoda płacze...Harry dziesięć minut temu wyszedł z domu bez słowa... to było dziwne.
-Olu proszę powiedz co się stało. Może będę mogła ci jakoś pomóc ?- zapytałam jeszcze raz.
-Nic się nie stało możesz sobie iść...-odpowiedziała ledwie słyszalnym głosem.
-Jakby się nic nie stało to byś teraz nie płakała. Proszę powiedz co się stało.
-Nie...-powiedziała znanym mi już tonem obrażonego dziecka.
-To przez Harry`ego prawda ?
Spojrzała na mnie wzrokiem zbitego psa. Patrzyła ma mnie tak kilka sekund po czym wstała z podłogi i przytuliła się do mnie. Odwzajemniłam to.
-Proszę powiedz co się stało...-poprosiłam ją jeszcze raz.
-Skąd wiesz, że to przez Harry`ego płaczę ?- zapytała przez łzy.
-Dziesięć minut temu wybiegł z domu, a przedtem rozmawiał z tobą na górze, więc chyba miałam przeczucie, że to przez niego. To jak powiesz co się stało ?
-Okej. No to jak zaczęła się wojna na poduszki to poszłam na górę żeby pogadać z Harry`m, ale w pokoju był też Liam.
-Dobrze, ale ja nadal nie wiem dlaczego płaczesz- wtrąciłam się w jej wypowiedź.
-Najpierw daj mi dokończyć, a potem możesz komentować.
-Okej już będę cicho...
-No to jak się okazało, że w pokoju jest też Liam to nie wiedziałam ci mam robić. Czy sobie pójść czy nie. Już miałam wychodzić, kiedy Harry mnie zatrzymał i powiedział żebym została. Chwilę gadaliśmy, a w sumie to ja im opowiedziałam co się działo na dole. Potem poprosiłam Liam`a, żeby zostawiła nas na chwilę samych bo mam do niego sprawę...czy coś takiego. Liam nie miał nic przeciwko i zszedł do was na dół. Po chwili zostałam w pokoju sama z Loczkiem, bo chciałam się go zapytać dlaczego zaczął się tak dziwnie zachowywać w stosunku do mnie kiedy wróciliście do domu...
-Czekaj -znowu jej przerwałam- to Harry miał inny stosunek do ciebie jak byliście sami ?
-Tak. Zupełnie inny był dla mnie taki...miły...pomocny...nie wiem jak to opisać, ale kiedy wróciliście do domu zrobił się dla mnie chamski. No i jak zadałam mu to pytanie to on po prostu wyszedł z pokoju...
-Jeju naprawdę tak zrobił ? To do niego nie podobne. Współczuję, ale na razie o tym nie myśl. Nie przejmuj się tym. Teraz niech to on podejmie pierwszy krok.
-Okej, postaram się. Chodź na dół bo zaczną nas szukać.

W SALONIE

-Hej wszystkim- powiedziałam wesoło
-Hej Olu wszystko w porządku- zapytał Liam.
-Tak, a gdzie jest Harry ?-zapytała.
-Nie wiemy, ale zaraz pójdę go poszukać- powiedział Liam wstając z kanapy i kierując się do holu.
-Poczekaj pójdę z tobą- krzykną Niall.
-Nie, nie trzeba poradzę sobie.
-Okej, ale weź telefon jakby co !-krzyknął Zayn.
Usłyszałam tylko zamykanie drzwi i w oddali głos Liam`a, który krzyknął że jakby były jakieś komplikacje to będzie dzwonił. Spojrzałam na moją młodszą siostrę, która miała łzy w oczach. Ja naprawdę nie umiałam jej pocieszyć...chyba. Więc przytuliłam ją jak najmocniej, a ona powiedziała ciche...
-Dziękuję...za to że jesteś...
-Ja zawsze byłam, jestem i będę przy tobie bo jesteś moją siostrą.

OCZAMI HARRY`EGO

*W parku*

Co ja zrobiłem ? Dlaczego sobie stamtąd poszedłem ? Ona mnie teraz nienawidzi. Co ja miałem jej powiedzieć ? Jestem tchórzem. Nie mam odwagi nawet jej powiedzieć co do niej czuję...
-Harry !
Usłyszałem w oddali głos. Czyli ktoś mnie szukał, może to Ola. Nie...one przecież była załamana, gdy wychodziłem z pokoju, a może...
-Harry ! Co się stało ?! Co jej powiedziałeś ?! Dlaczego tak po prostu wyszedłeś bez słowa ?-teraz poznałem ten głos. To był Liam.
-Szukam cię piętnaście minut, ona płakała. Gdy zeszła na dół miała całe spuchnięte oczy. Gadaj co się stało !- ton jego głosu robił się coraz bardziej straszny.
-Ale...ja...nie wiedziałem co mam robić...nawet nie wiedziałem co mam jej odpowiedzieć...


-Ale co się stało ?! O co się ciebie zapytała ?- powiedział już łagodniejszym tonem, widząc co się ze mną dzieje.
-No bo...ona...się mnie zapytała...no...że...dlaczego zacząłem się tak dziwnie zachowywać gdy wróciliście z miasta-powiedziałem ledwie słyszalnym głosem.
-No dobrze. Ale co się stało że uciekłeś ? Co jej na to odpowiedziałeś ?- mówił już normalnym tonem głosu.
-Tyle...że...ja...no...ten...ja jej nic na to nie odpowiedziałem...po prostu stchórzyłem i...
-To ty jej nie dopowiedziałeś ?!-przerwał mi Liam- To ją uraziło. Po tym jak poszedłeś ona godzinę później zeszła na dół cała zapłakana.
W tym momencie mnie zatkało. Ja ją doprowadziłem do płaczu... Dlaczego to zawsze mnie spotyka ? Może nie powinienem wracać dzisiaj do domu...

*TYM CZASEM W DOMU*

OCZAMI KAROLINY

Siedzieliśmy przed telewizorem dosyć długo bo za oknem było już ciemno, a młoda zaczęła usypiać. W sumie to się jej nie dziwie, dzisiaj bardzo dużo przeszła.
-Hej, Karolina...-nagle ktoś mnie zaczepił.
-Co tam ?
-A ty w ogóle wiesz z kim rozmawiasz ?- zapytał ktoś.
-Szczerze...? Nie mam zielonego pojęcia. Jest tak ciemno, że nawet nie wiem kto jest w pokoju... 
-No jesteśmy tylko my...-odpowiedział.
-To żeś mi powiedział...-odparłam z sarkazmem.
-Okej, okej jesteśmy tylko ty i ja...
-Jak to...a Ola...gdzie ona jest ?- w głowie miałam pełno myśli.
-Ej, spokojnie Lou jakąś godzinę temu zaniósł ją na górę do jej pokoju.
Jest ! Miałam pewność, że to nie Louis. Czyli może to być Zayn lub Niall, bo przecież Liam z Harry`m jeszcze nie wrócili...chyba.
-Hej ?- zapytałam.
-Co tam ?
-Czy wiesz, czy chłopaki wrócili, to znaczy Liam z Harry`m ?
-Nie jeszcze nie wrócili.
-Aha. Trochę już późno- stwierdziłam.
-Nom.
-Powiesz mi kim jesteś ?-zapytałam.
-Nie...
W ciemnościach zobaczyłam tylko złośliwy uśmieszek mojego towarzysza. A zanim się zorientowałam byłam już u kogoś na rękach.
-Puść mnie -powiedziałam przez śmiech
-Nie..
-Proszę...?- 
-A co dasz w zamian ?- zapytał.
-Co ?! Mam dać ci coś w zamian żebyś mnie puścił ?- zapytałam z nie dowierzaniem.
-Tak...
-Nigdy-odparłam stanowczo.
-To zapomnij że cię puszczę...





.....................................................................................................
Hejka Wszystkim !
I jak Wam się podoba kolejny rozdział ? Pisałam go przez 6 dni więc chyba powinien być fajny.
Bardzo Was proszę o komentarze jeśli macie możliwość. Wasza opinia czasami pomaga. Bardzo zależy na komentarzach mi i mojej przyjaciółce.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW :*
Kolejny rozdział dnia 20.06.2014

wtorek, 10 czerwca 2014

Uwaga !

Hej Wszystkim :*
Chcę Was wszystkich poinformować, że 9 rozdział pojawi się się jutro lub po jutrze. W piątek mam w szkole bal i nie dała bym rady po powrocie już napisać kolejnego rozdziału. To chyba tyle. Mam nadzieję że mnie zrozumiecie.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH SERDECZNIE :*






piątek, 6 czerwca 2014

Rozdział 8

OCZAMI HARRY`EGO

Z mojego wewnętrznego monologu wyrwał mnie głos Liam`a.
-Hej wszystko w porządku ?
-Tak...
-Na pewno ? Twój wyraz twarzy tego nie potwierdza.
-To nie jest rozmowa na tą chwilę i na to miejsce- odpowiedziałem tak tylko dlatego, że nie chciałem żeby nikt inny oprócz Liam`a wiedział co się ze mną dzieje.
-Chwila jest odpowiednia , a miejsce nie za bardzo, więc chodź do mojego pokoju tam pogadamy na spokojnie.
-No dobra.
Dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że cały czas szeptaliśmy. W sumie to, to nie było nic dziwnego, przecież byliśmy w pokoju z chłopakami którzy zaraz by to wszystko wygadali.

W POKOJU LIAM`A

-No opowiesz co się stało ?-zapytał Liam.
Liam był bardzo ciekawy co robiliśmy...chyba...albo chciał mi po prostu pomóc, jak to Liam.
-Ale ja nie wiem od czego mam zacząć- pożaliłem się.
-Harry po prostu zacznij od samego początku- zachęcił Liam.
-Okej, a więc tak...
Opowiedziałem mu wszystko dokładnie, co robiliśmy, o czym gadaliśmy i ogólnie o wszystkim. Nawet przyznałem się do akcji z pamiętnikiem. A tak odbiegając od tematu to nawet nie wiem ile czasu gadaliśmy, ale zaczęło się już ściemniać.
-Czekaj, czekaj...zabrałeś jej pamiętnik ?!- zapytał z nie dowierzaniem.


-No...tak...ale to było w żartach, przecież mnie znasz, ale nie wiem czemu mam teraz straszne wyrzuty sumienia. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie czułem. Liam co się ze mną stało ?!
Ona jest na mnie zła, obraziła się, ona mnie nie lubi i...
-Harry, uspokój się. Po pierwsze to skąd wiesz że cie nie lubi, czy jest na ciebie zła, czy się obraziła gadałeś z nią o tym ?
-Nie, nie rozmawiałem z nią o tym, ale...
-Ale co ?! Skąd możesz wiedzieć co ona  myśli skoro z nią o tym nie rozmawiałeś ?! A co do twoich wyrzutów sumienia....hmm.....zdaje mi się że masz je dlatego że ci na niej zależy...
-No...no...no może masz i rację- odpowiedziałem tak wiedząc że i tak nic nie wymyślę żeby się odszczekać.
-Ja zazwyczaj mam rację. To jak to już wszystko co cię męczyło ?
-Tak...raczej tak. Mogę teraz ja ci zadać pytanie ?
-Tak nie ma problemu powiem ci wszystko co ze chcesz.
-Co robiliście z dziewczynami na mieście ?- zapytałem prosto z mostu.
-Co ?! Tego ci nie powiem !- krzyknął tak że chyba go wszyscy usłyszeli.
-Liam..-powiedziałem słodko.
-Co ?
-Proszę, powiedziałeś przed chwilą, że powiesz mi wszystko co ze chcę...proszę- zrobiłem słodkie oczka, miałem szczerą nadzieję nadzieję że to na niego zadziała.
-No dobrze to ci powiem, ale masz słuchać.
-Ok. Będę grzeczny.
-A więc tak. Na samym początku poszliśmy do kina na jakąś komedię, ale w połowie seansu Lou i Zayn zaczęli się rzucać popcornem, a Niall powiedział że to marnowanie jedzenia i tak zaczęła się bójka na popcorn. Po tym jak nas wyrzucili poszliśmy w stronę London Eye. Potem...
 Nagle ktoś zapukał cicho do drzwi.
-Kto tam ?- zapytał Liam
-To ja...
W tym momencie serce zaczęło mi bić szybciej bo w drzwiach stanęła Ola.
-Mogę wejść ?- zapytała słodko.
-Eee.....tak jasne.
-Mogę sobie pójść jeśli wam przeszkadzam...
-Nie oczywiście że nie przeszkadzasz- wtrąciłem się w rozmowę nie dając dokończyć jej wypowiedzi.
-Eee...okej-odpowiedziała trochę zmieszana rumieniąc się przy tym. Wyglądała jak aniołek.
Chwilę w pokoju trwała zupełna cisza. Nie wiedziałem co robić. Odezwać się pierwszy czy nie może ona ma się pierwsza odezwać...
-Hej, Olu co tam porabiacie na dole ?- zapytał Liam i chwała mu za to że przerwał tą ciszę.
-Chyba raczej co oni tam wyprawiają  ?
-No tak...
-Na początku mieli oglądać film. niby zaczęli go oglądać ale w połowie filmu Lou i Niall dostali głupawki. Zayn chciał ich powstrzymać i zanim się obejrzałam zaczęła się wojna na poduszki.
Dziewczyny też się dołączyły i oberwałam kilka razy poduszką, więc stwierdziłam że przyjdę do was. A wy co robiliście przez ten cały czas bo siedzicie tu od dobrych 3 godzin.
-My...no...ten..,-próbowałem coś wymyślić, ale mi to nie wychodziło.
-Gadaliśmy od nośnie nagrywania kolejnej piosenki- tymi słowami Liam uratował mnie przed porażką.
-Aha no to fajnie. Eee...Liam mam do ciebie prośbę...
-Tak ?
- No...bo...ten....Mógłbyś zostawić nas na chwilę samych ?
-Oczywiście że tak idę na dół ogarnąć to stado małpiatek- uśmiechnął się i wyszedł z pokoju.
Zapadła kompletna cisza. Miałem kompletny mętlik w głowie nie wiedziałem co mam robić nigdy nie byłem w takiej sytuacji...z mojego zamyślenia wyrwał mnie jej cichy głos...
-Harry...




..............................................................................................................
Hej wszystkim :*
I jak wam się podoba ? Może macie jakieś uwagi ?
Bardzo się starałam aby rozdział był ciekawy. Bardzo bardzo dziękuję dziewczynie która dodała pierwszy komentarz, pomogła mi bardzo na pewno wykorzystam jej pomysł.
Bardzo Was proszę o komentarze czasami to naprawdę pomaga. 
Pozdrawiam wszystkich :*