Obudziły mnie wredne promienie słońca które dostały się do pokoju mimo ciemnych zasłon.
Nie byłam w swoim pokoju...
Ani w swoim łóżku...
Byłam przykryta grubą kołdrą, ale i tak miałam gęsią skórkę. Po pięciu minutach zorientowałam się że obok na kanapie ktoś leży. Przetarłam oczy, a na sofie spał zwinięty w kłębek Niall. Wyglądał jak aniołek.
Było mi głupio, bo ja spałam na jego łóżku, a on musiał się męczyć na kanapie...Chwila, a tak poza tematem...co ja robię w pokoju Niallera ?! (...)
Jak mu się tak dobrze przypatrzeć to chyba miał na bluzce kawałek ciasta. Nie wiedziałam czy mam go obudzić i powiedzieć żeby przeniósł się na łóżko, czy poczekać aż się obudzi. Po jakimś czasie stwierdziłam że pójdę do swojego pokoju. Podeszłam do drzwi chcąc je otworzyć ale były zamknięte. No super-pomyślałam-teraz muszę czekać, aż blondasek się obudzi. Nie mając innego wyboru wróciłam do łóżka. Przez piętnaście minut siedziałam bezczynnie myśląc o milionie różnych rzeczy. W pewnym momencie zauważyłam półkę z książkami, która stało obok okna. Jak najciszej potrafiłam i podreptałam na palcach do malutkiej biblioteczki. Stałam przed nią chwilę, ale nie znalazłam noc dla siebie większość książek stanowiły biografie znanych piłkarzy i zespołów muzycznych...Miał nawet biografię samego siebie i One Direction. No cóż jest własnym fanem i fanem i One Direction. Ponieważ nie znalazłam żadnej fajnej książki, cicho odsłoniłam firankę i usiadłam na parapecie i podziwiałam krajobraz Londynu. Miałam nadzieję że dzisiaj będzie ładna pogoda i wszystko na to wskazywało...jakieś czterdzieści pięć minut temu. Teraz niebo przykryły ciemne chmury i zaczynało padać. Mimo pogody i tak miałam świetny humor. W pewnym momencie poczułam czyjeś ręce na moich ramionach i głośne okrzyki.
-Buuuu!!!!!
Nie będę ukrywać-przestraszyłam się i podskoczyłam w miejscu. Odwróciła się i zobaczyłam Niall`a z wielkim bananem na twarzy.
-Niall ! Przestraszyłeś mnie !
-Wiem-powiedział pokazując swoje śliczne ząbki.
-Osz ty !!!- krzyknęłam i zaczęłam bić go po głowie.
-Aaaa! Moje włosy ! Układałem je 20 minut ! -po tych słowach zaczął uciekać po pokoju. Przy łóżku zakręcił tak nagle, że się nie wyrobiłam się i upadłam na nie. Po chwili mojego leżenia poczułam ciężar na moich udach. Podniosłam głowę i zobaczyłam Niall`a ze złośliwym uśmieszkiem. Od razu zorientowałam się o co mu chodzi.
-Niall nie zrobisz mi tego...
-A owszem zrobię !- po tych słowach zaczął mnie łaskotać.
-Przestań !- krzyknęłam przez śmiech.
-Ładnie poproś...-na te słowa przestał mnie łaskotać.
Wykorzystałam to i nie wiem jakim sposobem przekręciłam nas tak, że teraz to Niall był pod pode mną. I to ja zaczęłam go łaskotać. Chłopak zaczął się bardzo głośno śmiać.
-Jeśli mnie przeprosisz to przestanę- powiedziałam z bananem na twarzy.
-Dobrze, no przepraszam.
-A dostanę jak przestanę ?-zapytałam.
-A co sobie życzysz ?
-Hmm...zrobisz mi śniadanie i....dasz mi buziaka.
-Dobrze.
Wstałam z niego i podałam mu rękę. Skorzystał z mojej pomocy.
-Teraz buziak- powiedziałam i pokazałem palcem swój policzek. Biedny Niall nie wiedział co mam zamiar zrobić...Gdy zbliżył się do mojego policzka szybko przekręciła głowę tak że trafił w usta. Chłopak szybko się ode mnie odsuną i zrobił wielkie oczy.
-Spokojnie to tylko żart- zaczęłam się śmiać.
-Achaa. To spoko. Idziemy na dół żebym mógł zrobić to śniadanie ?
-No to chodź.
Zeszliśmy na dół, a gdy weszliśmy do kuchni przeżyliśmy szok. Wszędzie była mąka i marchewki, a przed lodówką było rozlane mleko. Na blacie leżały brudne miski, skorupki od jajek. Stał też talerz z jednym kawałkiem ciasta marchewkowego.
-No to już wiem co robiliśmy tej nocy- powiedział Niall.
-Przydało by się tu posprzątać...-stwierdziłam.
I tak minęła nam godzina. Oczywiście przy sprzątaniu było dużo śmiechu ale się udało.
-Dobra. To co droga Pani życzy sobie na śniadanie ?- zapytał Niallerek.
-Zrób co chcesz...-powiedziałam.
-To siadaj i poczekaj.
Niall zaczął przygotowywać posiłek a ja grzecznie czekałam.
-Skończone. Mam nadzieję że będzie ci smakować-powiedział stawiając przede mną talerz z jajecznicą.
10 minut później
-Dziękuję, było pyszne- powiedziałam wstając od stołu i kierując się w stronę zlewu.
-Smakowało ?- zapytał Niall, kończąc swoją trzecią dokładkę.
-Oczywiście że tak- odparłam wesoło.
-To się cieszę- uśmiechnął się.
Przez chwilę nie odzywaliśmy się do siebie, ale w końcu musieliśmy zacząć jakiś temat.
-Niall...?-zapytałam nie pewnie.
-Tak słońce ?- odparł słodko.
-Wiesz może czy Harry z Liam`em wrócili już do domu ?- zapytałam na jednym wydechu.
-Nie jeszcze nie wrócili- odparł smutno.
-A co jeśli coś się im stało ?- naprawdę się bałam.
-Nie bój się. Harry jest nie przewidywalny, ale Liam odpowiedzialny- starał się mnie uspokoić.
-No dobrze, a tak poza tym to dziękuję...
-Za co mi dziękujesz ?- zapytał zdziwiony.
-Za to że jesteś...-odparła cicho.
-Ja zawsze przy tobie będę, nie masz za co dziękować. Mogę teraz ja cie o coś zapytać ?
-Oczywiście że tak- zachęciła go.
W tym momencie zrobił się na twarzy czerwony i się zmieszał.
-No...bo...ja...ten...yyy...-zaczął się jąkać.
-Niall czy ja gryzę ? Mów po ludzku proszę...
-No...ten....ja chciałem się ciebie zapytać...czy...ty...no...mnie lubisz ?
-Jak bym mogła cie nie lubić ?- zapytałam słodko.
-Wiem, ale ja się pytam czy ty mnie lubisz, lubisz bo ja cię tak lubię, lubię- spojrzał mi w oczy i się nieśmiało uśmiechnął.
-Ohh....Niall...ja cię też lubię lubię....i to już od jakiegoś czasu...ale bałam się ci to powiedzieć.
-Naprawdę? Nawet nie wiesz jak się cieszę- mówiąc to podszedł do mnie przytulił mnie i szepnął mi na ucho...
-Kocham Cię Kotku...
-Ja cię też misiaku...
Chciałam powiedzieć coś jeszcze ale uciszył mnie łącząc nasze usta w pocałunku.
-Hej...?-zapytał po chwili Niall.
-No co tam ?
-Już chyba można powiedzieć że jesteśmy chłopakiem i dziewczyną tak ?
-Tak ty mój kochany żarłoku
-Jej!!!!-krzyknął tak głośno że chyba wszystkich obudził.
-Ej, może trochę ciszej misiek- skarciłam go.
-Okej, okej. Mogę ci zadać jeszcze dwa pytania ?-zapytał.
-Tak.
-No to pierwsze pytanie brzmi tak...Kochasz mnie ?
-Oczywiście że tak-odparłam przez śmiech- A drugie pytanie to...?
-Jak się czuje twoja siostra ?-zapytał nie śmiało.
-Nawet nie wiem co mam ci powiedzieć. Jest jej bardzo przykro, a ja nie umiem jej pomóc.
-Ja też nie rozumiem zachowania Harry`ego.
-Okej. Trzeba ją jakoś pocieszyć pomożesz mi ?- zapytałam.
-Oczywiście, że tak.
Po tych słowach poszliśmy na górę do pokoju Oli. Gdy weszliśmy do środka musieliśmy być bardzo cicho, bo jeszcze spała. Widać było że płakała. Miała spuchnięte oczy. W pewnym momencie Niall położył się obok niej, a ja usiadłam jej na udach.
-Halo ! Pobudka !- zaczął Niall.
-Hmm....-odpowiedziała zaspanym głosem.
-Wstawaj młoda- powiedziałam z entuzjazmem.
-Po co ?
-Bo musimy ci coś powiedzieć- odpowiedziałam.
-Musimy ?-zapytała.
-No tak ja i Niall.
-To Niall też tutaj jest ?
-Tak jestem- odparł tonem obrażonego dziecka.
-Przepraszam Niall, po prostu Karolina siedzi na mnie i ją od razu zobaczyłam, a ty tak leżysz cichutko obok i...
-Okej, okej już się nie gniewam.
-No to co chcieliście mi powiedzieć ?- zapytała jeszcze pół przytomna.
-Chcemy ci powiedzieć, że od dzisiaj jesteśmy parą- odpowiedziałam.
-Chłopakiem i dziewczyną- dokończył Niall.
-Jeju ! Naprawdę ?! Nawet nie wiecie jak się cieszę !
-Dziękujemy. A ty jak się czujesz ?- zapytał Niall.
Już chciała odpowiedzieć, ale przerwało jej ciche pukanie do drzwi...
..........................................................................................................................
Hej wszystkim !
Jak myślicie kto zapukał do drzwi ?
Mam nadzieję że rozdział się wam podobał. Jeśli macie jakieś uwagi lub pomysły to bardzo proszę o komentarze.
POZDRAWIAM WSZYSTKIE DIRECTIONERS I CZYTELNIKÓW BLOGA :*
.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz