piątek, 6 czerwca 2014

Rozdział 8

OCZAMI HARRY`EGO

Z mojego wewnętrznego monologu wyrwał mnie głos Liam`a.
-Hej wszystko w porządku ?
-Tak...
-Na pewno ? Twój wyraz twarzy tego nie potwierdza.
-To nie jest rozmowa na tą chwilę i na to miejsce- odpowiedziałem tak tylko dlatego, że nie chciałem żeby nikt inny oprócz Liam`a wiedział co się ze mną dzieje.
-Chwila jest odpowiednia , a miejsce nie za bardzo, więc chodź do mojego pokoju tam pogadamy na spokojnie.
-No dobra.
Dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że cały czas szeptaliśmy. W sumie to, to nie było nic dziwnego, przecież byliśmy w pokoju z chłopakami którzy zaraz by to wszystko wygadali.

W POKOJU LIAM`A

-No opowiesz co się stało ?-zapytał Liam.
Liam był bardzo ciekawy co robiliśmy...chyba...albo chciał mi po prostu pomóc, jak to Liam.
-Ale ja nie wiem od czego mam zacząć- pożaliłem się.
-Harry po prostu zacznij od samego początku- zachęcił Liam.
-Okej, a więc tak...
Opowiedziałem mu wszystko dokładnie, co robiliśmy, o czym gadaliśmy i ogólnie o wszystkim. Nawet przyznałem się do akcji z pamiętnikiem. A tak odbiegając od tematu to nawet nie wiem ile czasu gadaliśmy, ale zaczęło się już ściemniać.
-Czekaj, czekaj...zabrałeś jej pamiętnik ?!- zapytał z nie dowierzaniem.


-No...tak...ale to było w żartach, przecież mnie znasz, ale nie wiem czemu mam teraz straszne wyrzuty sumienia. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie czułem. Liam co się ze mną stało ?!
Ona jest na mnie zła, obraziła się, ona mnie nie lubi i...
-Harry, uspokój się. Po pierwsze to skąd wiesz że cie nie lubi, czy jest na ciebie zła, czy się obraziła gadałeś z nią o tym ?
-Nie, nie rozmawiałem z nią o tym, ale...
-Ale co ?! Skąd możesz wiedzieć co ona  myśli skoro z nią o tym nie rozmawiałeś ?! A co do twoich wyrzutów sumienia....hmm.....zdaje mi się że masz je dlatego że ci na niej zależy...
-No...no...no może masz i rację- odpowiedziałem tak wiedząc że i tak nic nie wymyślę żeby się odszczekać.
-Ja zazwyczaj mam rację. To jak to już wszystko co cię męczyło ?
-Tak...raczej tak. Mogę teraz ja ci zadać pytanie ?
-Tak nie ma problemu powiem ci wszystko co ze chcesz.
-Co robiliście z dziewczynami na mieście ?- zapytałem prosto z mostu.
-Co ?! Tego ci nie powiem !- krzyknął tak że chyba go wszyscy usłyszeli.
-Liam..-powiedziałem słodko.
-Co ?
-Proszę, powiedziałeś przed chwilą, że powiesz mi wszystko co ze chcę...proszę- zrobiłem słodkie oczka, miałem szczerą nadzieję nadzieję że to na niego zadziała.
-No dobrze to ci powiem, ale masz słuchać.
-Ok. Będę grzeczny.
-A więc tak. Na samym początku poszliśmy do kina na jakąś komedię, ale w połowie seansu Lou i Zayn zaczęli się rzucać popcornem, a Niall powiedział że to marnowanie jedzenia i tak zaczęła się bójka na popcorn. Po tym jak nas wyrzucili poszliśmy w stronę London Eye. Potem...
 Nagle ktoś zapukał cicho do drzwi.
-Kto tam ?- zapytał Liam
-To ja...
W tym momencie serce zaczęło mi bić szybciej bo w drzwiach stanęła Ola.
-Mogę wejść ?- zapytała słodko.
-Eee.....tak jasne.
-Mogę sobie pójść jeśli wam przeszkadzam...
-Nie oczywiście że nie przeszkadzasz- wtrąciłem się w rozmowę nie dając dokończyć jej wypowiedzi.
-Eee...okej-odpowiedziała trochę zmieszana rumieniąc się przy tym. Wyglądała jak aniołek.
Chwilę w pokoju trwała zupełna cisza. Nie wiedziałem co robić. Odezwać się pierwszy czy nie może ona ma się pierwsza odezwać...
-Hej, Olu co tam porabiacie na dole ?- zapytał Liam i chwała mu za to że przerwał tą ciszę.
-Chyba raczej co oni tam wyprawiają  ?
-No tak...
-Na początku mieli oglądać film. niby zaczęli go oglądać ale w połowie filmu Lou i Niall dostali głupawki. Zayn chciał ich powstrzymać i zanim się obejrzałam zaczęła się wojna na poduszki.
Dziewczyny też się dołączyły i oberwałam kilka razy poduszką, więc stwierdziłam że przyjdę do was. A wy co robiliście przez ten cały czas bo siedzicie tu od dobrych 3 godzin.
-My...no...ten..,-próbowałem coś wymyślić, ale mi to nie wychodziło.
-Gadaliśmy od nośnie nagrywania kolejnej piosenki- tymi słowami Liam uratował mnie przed porażką.
-Aha no to fajnie. Eee...Liam mam do ciebie prośbę...
-Tak ?
- No...bo...ten....Mógłbyś zostawić nas na chwilę samych ?
-Oczywiście że tak idę na dół ogarnąć to stado małpiatek- uśmiechnął się i wyszedł z pokoju.
Zapadła kompletna cisza. Miałem kompletny mętlik w głowie nie wiedziałem co mam robić nigdy nie byłem w takiej sytuacji...z mojego zamyślenia wyrwał mnie jej cichy głos...
-Harry...




..............................................................................................................
Hej wszystkim :*
I jak wam się podoba ? Może macie jakieś uwagi ?
Bardzo się starałam aby rozdział był ciekawy. Bardzo bardzo dziękuję dziewczynie która dodała pierwszy komentarz, pomogła mi bardzo na pewno wykorzystam jej pomysł.
Bardzo Was proszę o komentarze czasami to naprawdę pomaga. 
Pozdrawiam wszystkich :*


1 komentarz:

  1. No nie! W takim momencie, aaach! XD Czekam oczywiście na kolejny rozdział *.* Ja chcę wiedzieć, co dalej! <33

    OdpowiedzUsuń